Odcinek 6: Nieunikniona Pewność Siebie

by Paweł Grzywocz on 14 January 2013

Post image for Odcinek 6: Nieunikniona Pewność Siebie

Przygotowałem jeden z najważniejszych odcinków całego kursu, w którym poznasz drogę, na której pewność siebie jest nieunikniona. Pomogę Ci także znaleźć silną motywację, abyś nigdy nie zszedł z drogi, która gwarantuje pewność siebie z kobietami i w każdej innej dziedzinie życia. Obejrzyj nagrania i zapamiętaj nową “złotą myśl”. W raporcie z podsumowaniem znajdziesz także moją nową listę miejsc do poznawania kobiet, abyś nie miał już żadnych wymówek przed wychodzeniem z domu, odzywaniem się do dziewczyn i poszerzaniem swojej strefy komfortu.


Nieunikniona Pewność Siebie:

nagranie w formacie .mp4Kliknij prawym klawiszem “zapisz element docelowy jako” aby pobrać video z tego treningu

ffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff


nagranie audioKliknij prawym klawiszem “zapisz element docelowy jako” aby pobrać .mp3

ffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff


Nieunikniona Pewność Siebie Dzięki Tępieniu Bodźców:


Oto kolejna karteczka przyklejona do ściany za moim monitorem, abym każdego dnia pamiętał, co jest najważniejsze dla mojego rozwoju. “Always face your big gest fear” (Zawsze stawiaj czoła swojemu największemu lękowi).

ffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff

ffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff

ffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff

nagranie w formacie .mp4Kliknij prawym klawiszem “zapisz element docelowy jako” aby pobrać video z tego treningu

ffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff


nagranie audio Kliknij prawym klawiszem “zapisz element docelowy jako” aby pobrać .mp3

ffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff


Nieunikniona Pewność Siebie: Jak poszerzać swoją strefę komfortu?

nagranie w formacie .mp4Kliknij prawym klawiszem “zapisz element docelowy jako” aby pobrać video z tego treningu

ffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff


nagranie audio Kliknij prawym klawiszem “zapisz element docelowy jako” aby pobrać .mp3

ffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff


Praktyczne Ćwiczenie: Miejsca Do Poznawania Dziewczyn:

nagranie w formacie .mp4Kliknij prawym klawiszem “zapisz element docelowy jako” aby pobrać video z tego treningu

ffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff


nagranie audio z webinaraKliknij prawym klawiszem “zapisz element docelowy jako” aby pobrać .mp3

ffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff

ffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff


podsumowanieKliknij prawym klawiszem “zapisz element docelowy jako” aby pobrać podsumowanie


Bonus: Obejrzyj inspirującą historię Sylvestra Stallone, o której wspominam w ostatnim nagraniu:

Oceń Wpis!

Podziel się swoimi refleksjami:

{ 119 comments… read them below or add one }

bonzo January 15, 2013 at 13:21

Paweł pisze to ponieważ w tym materiale poprostu pokazałeś klase samą w sobie , tak wartościowego materiału jeszcze nie było . Dziwne że różni pua guru itp ( mam kilku na newsleterze ) nie podaja jak wyciągnąć wszystko co najlepsze w sobie i to pokazać , jak dojść do pewności siebie takiej prawdziwej , nie żadnej ściemy dla łatwych panienek . Nie żałuje ani grosza a co najlepsze wiem że zainwestowanie w Twoje doświadczenie i prace jest inwestycją w samego siebie , dalej będe się rozwijał dzięki twojim materiałom . Naprawdę wielkie dzięki .
Ps: Jeśli będziesz startował na prezydenta to masz mój głos :D

Reply

Tomek January 15, 2013 at 17:57

Najlepszy z odcinków jak do tej pory, rewelacja.

Reply

Bartek January 15, 2013 at 23:00

Cześć!
To nieustanne poszerzanie własnej strefy komfortu jest dość trudne i nieprzyjemne na początku. Już od jakiegoś czasu staram się rozwijać pewność siebie własnie w ten spsoób. Na początku każdego dnia starałem się robić jedną małą rzecz, której się boję. Nie ukrywam było ciężko, ale po pewnym czasie stała się rzecz niesłychana. Satysfakcja z robienia takich rzeczy zaczęła działać jak narkotyk, mój umysł przestał się zadowlać tymi niewielkimi kroczkami i musiałem zwiększyć poziom wyzwań. Aby satysfakcja dalej wpływała na mnie motywującą zacząłem robić rzeczy niewyobrażalne dla mnie jeszcze kilka miesiecy wcześniej np. występ karaoke. Z czasem należy zwiększać dawkę (poziom wyzwań), jednocześnie nalezy uważać ponieważ zaprzestanie robienia rzeczy których się boimy każdego dnia spowoduje powolne opadanie pewności siebie do stanu początkowego.
Wydaje mi się jednak, że należy podejmować się takich wyzwań własnie w tej dziedzinie w której nam tej pewności brakuje czyt. w kontaktach z kobietami. Bo co z tego, że się przełamałem i skoczyłem na bungee, wieczorem położyłem się spać z przeświadczeniem że rzeczywiście jestem odważny i wręcz zajebisty, a potem na drugi dzień dalej odczuwałem strach przed interakcją z ta obcą pieknością, która stoi obok. Odzywać się do wszystkich kobiet jakie nas otaczają, flirtować z tymi które okazują nam zainteresowanie, i to jest moja recepta na pewność siebie i sukces. Oczywiście wszystko dzięki poradom Pawła, bez którego pewnie dalej bym był w tej czarnej zakompleksionej dupie jak wcześniej. Jestem przekonany, że z pomocą tego kursu uda mi się wyeliminować ten strach, który mimo wszystko jednak jeszcze we mnie pozostał…
Pozdrawiam!

PS: Osoba, która opowiada o Stallone w ostatnim filmiku to Anthony Robbins. Człowiek, którego ksiązki odmieniły moje życie na lepsze np. natychmiastowo udało mi się rzucić palenie, wielu do dzisiaj nie może pojąć jak dokonałem tego właściwie z dnia na dzień (nie ściemniam naprawdę da się to zrobić!) Polecam każdemu jego publikacje (np. Obudź w sobie olbrzyma)!

Reply

dz_ September 4, 2014 at 23:18

Hej! Napisz coś więcej o tym paleniu, bo też by mi się przydało rzucić…

Reply

David December 12, 2015 at 20:53

Allen Car – jak łatwo rzucić palenie

Reply

Pietia January 16, 2013 at 15:19

Siedzę w Twoich materiałach już spory czas więc poszerzanie strefy komfortu oraz stępienie na bodźce jest dla mnie znane. Codziennie robić przynajmniej jedną rzecz, która nie jest dla nas komfortowa, to działa. Trzeba wykorzystywać każdą nawet z pozoru błahą okazję jak np. przeciąganie rozmowy z panią w McDonald’s. Natomiast pojęcie motywacji progowej to dla mnie kompletnie nowe pojęcie. Moim powodem do zmian i szukania pomocy była również cała moja przeszłość. Gdy opowiadałeś o tej akcji z ciastkiem, to obudziły się we mnie demony przeszłości, serce mi zaczęło szybciej walić i zrobiło mi się gorąco, bo stanęły mi przed oczami momenty, w których byłem poniżany i gardzono mną. Nigdy więcej !!! ” Always face your biggest fear” – genialna rada, właśnie wtedy gdy czujemy, że strach nadchodzi, to jest czas na działanie. Trzeba nauczyć zmieniać strach na ekscytację oraz ciekawość co się wydarzy. Zawsze nienawidziłem tego uczucia jak wracałem do domu i plułem sobie w brodę, że zabrakło mi jaj, żeby zadziałać. Nie czułem się facetem przez to. Dlatego mojego DLACZEGO to cała moja przeszłość. Nigdy tam nie wrócę, bo sobie to obiecałem.

Reply

Pietia January 16, 2013 at 15:49

“Najlepszą zemstą jest wielki sukces.” To jest piękne!

Reply

Pietia January 16, 2013 at 17:13

Paweł a jaki stosunek do Twojej działalności mają Twoi rodzice? Jak oni na to patrzą? Kiedy się dowiedzieli czym się zajmujesz? W jednym z nagrań mówisz, że to nie Twoja wina, że byłeś jaki byłeś, bo nikt Cie nie nauczył być wartościowym facetem, człowiekiem świadomym swej wartości. Jak Oni odnoszą się do tego “zarzutu”? Zdaję sobie sprawę, że jest to prywatne pytanie, jednakże bardzo mnie to ciekawi. Być może w późniejszych nagraniach będziesz to tłumaczył, bo po spisie treści widziałem, że będzie temat jak zachowywać się wobec bliskich i rodziny.

Reply

Paweł Grzywocz January 16, 2013 at 22:10

Dzięki za komentarz i pytanie. Świetne wnioski. O tematyce mojej działalności rodzice dowiedzieli się po jakimś pół roku z tego co pamiętam i wspierają mnie, życzą powodzenia i widzą w tym sens. Wychowali mnie najlepiej jak mogli i nie mam do nich zarzutów, bo jeśli ktoś czegoś nie wie, to jak ma tego nauczyć. Większość ludzi nie ma wysokiego poczucia własnej wartości, nie uczy się tego oraz nie ma wspaniałych relacji z innymi ludźmi.

Reply

Pietia January 17, 2013 at 16:36

Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. “Zarzut” to być może za mocne słowo, ale chciałem zaakcentować o co mi chodzi. Mi się wydaję, że czasem rodzice tak nas kochają, że chcą dla nas nawet aż za dobrze, tak jakby ochronić przed wieloma rzeczami, ale nieświadomie popełniają błąd, bo tak jak zauważyłeś, nie wiedzą, że można inaczej.
Ja jestem bardzo wdzięczny swoim rodzicom, że wyrosłem na dobrego i inteligentnego i ambitnego człowieka.

Reply

Paweł Grzywocz January 18, 2013 at 04:56

Właśnie, zrobili, co mogli, także trzeba to doceniać.

Reply

Adam K. March 19, 2015 at 20:36

“Najlepszą zemstą jest PRZEBACZENIE” – i tu chodzi o wybaczenie sobie samemu błędów z przeszłośći lub innym ludziom, ktorzy nie chcieli naszego sukcesu. :-)

Reply

Marcin 2 January 16, 2013 at 20:17

Cześć Paweł. Możesz podać jakieś przykłady dialogów z ekspedientkami? Nie przychodzą mi pomysły tak by oprócz “dzieńdobry, poproszę X,Y coś jeszcze skleić. Kiedyś w mojej małej mieścinie ruszał kurs tańca. Poszedłem tam trzy razy. Wszyscy przyszli w parach (małżonkowie, chłopaki z dziewczynami) i byłem sam, więc odpuściłem sobie. Byłem ostatnio na kilku wydarzeniach w dużym mieście lecz nawet na przerwie kawowej nie mogłem się zebrać by podejść do dziewczyn. Wcześniej nie chodziłem w takie miejca i jeszcze sobie nie wkręciłem że to idealne miejsce do rozpoczynania rozmowy i że one na to czekają. Dużo mnie nauczyły twoje materiały. Nagranie, na którym zrobiłeś szeroko otwarte oczy i udawałeś zestresowanego gościa próbującego zagadać do dziewczyny trafiło do mnie. Zrozumiałem jak kiedyś się czuły dziewczyny, które zaczepiałem. Dzisiaj przywitałem się z kilkoma dziewczynami idąc na uczelnie i jest tak jak mówiłeś. Gdy zrobi się to z entuzjazmem, humorem i wysoką energią to dziewczyny od nas się zarażą. Wszystkie odpowiedziały “cześć” slodkimi głosikami, głęboko patrząc i uśmiechając się. Spytałem dziewczynę o drogę do biblioteki mimo, że wiem gdzie ona jest. Spytałem się na peronie najpiękniejszej dziewczyny o której będzie najbliższy pociąg. To jest początek rozwoju i nie ma się czym chwalić, ale nawet takie błahe zagadania bardzo mnie cieszą.

Reply

Paweł Grzywocz January 16, 2013 at 22:15

Dokładnie, dobrze, że to dostrzegłeś tą różnicę. Uśmiech i pozytywna energia robi ogromną różnicę przy podejściu oraz wpływa na naszą pewność siebie. Czasem trafi się taka grupa na zajęciach tanecznych, w której niemal wszyscy są ze swoim stałym partnerem, wtedy możesz zagadywać do dziewczyn z innych grup, pomiędzy zajęciami, na początku, na końcu, gdy jesteś na terenie tej szkółki. Czasem przyjść trochę wcześniej, czasem wyjść trochę później. Ekspedientki są często zaczepiane, także nie jest to łatwy “cel”, ale możesz ćwiczyć z nimi pewność siebie poprzez teksty typu: “Jesteś właścicielką? Nie? W takim razie nie obrazisz się, jeśli wyniosę sobie kilka rzeczy? : )” Albo można z nimi żartować o tym, że chcą Ci coś koniecznie sprzedać i spytać, ile z tego mają prowizji oraz czy mogą się taniej ubierać w tym sklepie. Ćwiczenia tego treningu mają na celu pomóc Ci w pozbyciu się tego strachu przed odzywaniem się do dziewczyn np. na takich wydarzeniach, na których byłeś. Mam nadzieję, że uda Ci się to osiągnąć. Gratuluję poszerzania strefy komfortu, od takich rzeczy się zaczyna, a potem możesz co raz dłużej rozmawiać, np. “Aha, dzięki, nigdy nie byłem w bibliotece, a Ty?” :) ” i porozmawiać o książkach, co lubi czytać oraz czy jest molem książkowym.

Reply

Pawel Macur January 17, 2013 at 21:39

“Życie to powinna być zabawa”

Tak powinien podchodzić każdy do życia, bez względu na dziedzinę.

Odośnie filmiku MiejscaDoPoznawaniaDziewczyn.

Uważam, że nie powinno się szukać dziewczyny. Pojawia się wtedy niepotrzebna presja w głowie. W ogóle moim zdaniem trzeba zmienić myślenie. Jeżeli ktoś nie ma dziewczyny, to nie znaczy, że powinien jej szukać. Fakt faktem, miło jest się czasami przytulić do swojej dziewczyny i mieć w kimś 100% poparcie w razie jakich problemów itp., albo nie kończyć na przytulaniu…

Ja zapisując się na kurs tańca, zapisałem się tam, żeby nauczyć się tańczyć. A przy okazji poznać fajnych ludzi, bo ludzie którzy tańczą są mega pozytywnie nastawieni do życia. Itp. I z takimi ludźmi lubię spędzać czas. Ogólnie powinno się unikać ludzi toksycznych, którzy ciągną siebie na dno i przy okazji Ciebie. Nie ważne, czy to Twój znajomy, czy nie. Jeżeli cenisz swoje życie, swój czas, to zmienisz się. W innym wypadku możesz zacząć czuś się nieszczęśliwy.

Najlpiej zacząć od miejsc, które przy okazji coś znaczą dla Ciebie.

- kurs tańca
- pomoc w orkiestrze świątecznej pomocy
- siłownia (tu też sporo fajnych dziewczyn chodzi, ale to nie mój piorytet zagadywać do dziewczyn na siłę na siłowni :) ). Najlepiej robić to naturalnie. Tylko, żeby to robić, to trzeba najpierw to wytrenować. Siłownia Ci w tym nie pomoże.
itp.

Ale samo wychodzie do miejsc znieznancyh jest samo w sobie dobre. Nie powinno się ograniczać swojego umysłu na nowe rzeczy, możliwości, przygody. Trzeba się rozwijać w różnych dziedzinach i być gotowym na poznawania ludzi. Łatwo się piszę, że gorzej jest to wdrożyć w swoje życie :P

Dobry odcinek :) Aż musiałem dodać komentarz. Nie czytałem wszystkich komentarzy (tylko te krótkie) i zgadzam się z tym, że to był najlepszy odcinek. Choć jeszcze nie oglądałem 7. Czasu brak :)

PS. Też jestem typem samotnika.

Reply

Paweł Grzywocz January 18, 2013 at 05:02

Świetne uwagi! Dzięki. Dokładnie tak. Nie wspomniałem o tym, żeby mieć nastawienie, gdy gdzieś idziemy, aby sprawić sobie samemu przyjemność i się rozwinąć, a przy okazji poznawać ludzi. Zakładam, że to takie oczywiste dla osób, które dłużej czytają moje materiały, jednak część uczestników zna mnie krócej i mogli tego nie zauważyć. Trudno jest się dobrze bawić na kursie tańca czy na wystawie obrazów, jeśli naszą jedyną motywacją będzie poznanie jakiejś kobiety. Dlatego taki nacisk w nagraniu dałem na rozwój swojej pewności siebie i poszerzanie swojej strefy komfortu.

Reply

Piotrek January 18, 2013 at 21:38

Poprostu rewelacyjny odcinek, troche sie tez usmialem.
Naturalnie przeprowadzasz kurs, wesolo i bardzo trafnie :)
Bardzo naturalnie mowisz, zeupelnie jak aktor na scenie :)
Ciesze sie, ze znalazlem Ciebie przez czysty przypadek w sieci.
Duzo z tej lekcji to sa moje wlasne doswiadczenia, te gadki panien za plecami etc…
Mialem nawet gorzej, bo bylem bierny, niesmialy i spokojny.
Jedna z panien ktorej sie podobalem, nazwala mnie nawet gejem jak mialem 14 lat. Bardzo mocno to przezylem i nie zycze wrogowi. To byl okres transformacji, kiedy nie bylo litosci w takich tematach.
Pozniej rozpowiedziala to w klasie i mialem dramat. Bylem tak niesmialy, ze pozwolilem sobie na takie niszczenie. Plus super kolege ktoremu sie zwierzylem ze podoba mi sie kolezanka. On nastepnego dnia stal przed szkola z 3 kolegami i wszystkim w klasie opowiadal, ze jestem zakochany w takiej i takiej pannie. To tylko czesc dramatow jakie musialem znosic.
Przypomnialo mi sie Pawel apropo Twojej sytuacji z ciastkiem, no ja mialem gorzej.
Nadganiam dalsze czesci.
Dzieki hej :)

Reply

Piotrek January 19, 2013 at 15:51

Paweł tego mi było trzeba:) Znakomicie zmotywowałeś mnie do działania. Rzeczywiście jestem nieśmiały i trudność sprawai mi podochodzenie do kobiet które mi się podobają.
Ale taka negatywna motywacja pomaga mi bardzo w działaniu. Wiem że nie mogę na tym stracić mimo że czasami mogę poczuć się odrzucony.
Ale trzeba uświadamiać sobie że to tylko pozorne odrzucenie i nie dotyka to dokładnie mnie tylko obcego faceta.
Dzięki Paweł za ten materiał.

Reply

Maciek January 20, 2013 at 14:57

“Always face your biggest fear” – właśnie zdałem ustny egzamin na studiach; doktor pyta, kto gotowy do odpowiedzi. Mimo przyspieszonego bicia serca zgłosiłem się pierwszy. To było naprawdę mocne, bo wszyscy czekali z napięciem, kto się zgłosi. Przypuszczam, że nikt się nie spodziewał, że to będę akurat ja – do tej pory raczej się nie wyrywałem. Także jest postęp i czuję się teraz naprawdę świetnie – raz, bo zadziałałem od razu, a dwa, bo zdany egzamin. ;) Ogromne dzięki Paweł za ten odcinek (jak również za inne) – działanie w różnych takich drobnych, życiowych sytuacjach da nam w końcu upragnioną pewność siebie.

Reply

Łukasz February 2, 2013 at 01:02

Mam pytanie. Kiedy zacząłem się rozwijać to zawsze jak ktoś to zauważył że zachowuje się pewniej siebie to mówił np “Ty przecież zawsze taki cichy byłeś” czy coś w tym stylu, to zawsze mnie to wybijało z rytmu i nie wiedziałem co powiedzieć. Ogólnie to ciężko wyjść z takiej ramy. Więc co polecasz mówić w takich sytuacjach?

Reply

Paweł Grzywocz February 2, 2013 at 03:24

Nie przejmuj się. To ich problem i opinia. Nowe dziewczyny nie będą wiedziały o tym, że jesteś pewniejszy siebie. A tym osobom, które Cię znają odpowiadaj jak zwykle żartem i humorem. Np. “Ty przecież zawsze taki cichy byłeś”, “Przecież jestem cichy : )” albo “Mogę mówić ciszej : )” Wymyślaj sobie różne abstrakcje, wyolbrzymiaj, przejaskrawiaj, mów na opak niż jest naprawdę.

Reply

Marek February 25, 2013 at 19:09

Paweł współczuję Ci przez co musiałeś przejść. Niestety w moim wypadku było podobnie. Też zaliczałem się do tych cichych, nieśmiałych i grecznych, nie wyróżniających się na tle innych osób, ale za takie wychowanie dziękuje swoim rodzicom. Dzięki nim jestem postrzegany za miłego, kulturalnego i ułożonego człowieka.
Jednak czasy gimnazjum to był dla mnie prawdziwy koszmar, okres w życiu, który chciałbym wymazać z pamięci. Wtedy właśnie doświadczyłem tego wszystkiego co Ty. Nawet najlepszy kumpel ( tak wtedy uważałem) odwrócił się ode mnie. Tamte czasy sprawiły, że stałem sie nie ufny wobec nowych osób i zamknąłem się w sobie. Teraz, gdy jestem starszy to wszystko wychodzi i utrudnia mi wszelkie kontakty z nowymi ludźmi. Lecz znalazłem, także przypadkiem link do Twojej strony i zacząłem czytać e-booki, video kursy i uwierzyłem w szanse zmiany siebie na lepsze. za co jestem Ci wdzięczny :)

Reply

Zibson1987 March 1, 2013 at 21:46

Rewelacja :) Uśmiałem się do łez, kiedy opowiadałeś o swoich zakupach w sklepie sportowym (wideo 4 15:49).Wiele razy powtarzałem ten fragment. Idelane odwzorowanie sytuacji. Zobaczyłem samego siebie trzęsącego gaciami w różnych sytuacjach. Teraz już wiem jak wyglądałem w oczach innych osób.
“…jedyne co musisz, to umrzeć i płacić podatki”:)

Pozdrawiam

Zbyszek

Reply

Norbert March 3, 2013 at 21:37

Świetny odciniek Paweł. Gratuluję!

Reply

Althuda March 24, 2013 at 15:38

Paweł, zauważyłem tu coś, co wydaje mi się sprzeczne z artykułem, który czytałem na blogu.

https://jak-zdobyc-dziewczyne.org/podrywanie-dziewczyn/niesmialosc-do-dziewczyn-strach-przed-odrzuceniem/

W artykule piszesz, że strach przed kobietami i wystąpieniami publicznymi to ten sam strach. A w tym odcinku słyszę, że to 2 oddzielne kwestie i że ktoś może być dobry w wystąpieniach publicznych, a nieśmiały w stosunku do kobiet.

To jak to w końcu jest? Na ile mi w takim razie pomogą Toastmasters i wygłaszanie przeze mnie przemówień w innych miejscach, jeśli chodzi o moje relacje z kobietami?

Kolejne pytanie. Widzę, że radzisz zapisywać do ilu i jakich dziewczyn zagadałeś w ciągu tygodnia. Jak to “jakich”? :P Co masz na myśli?

Ogólnie rzecz biorąc odcinek jest dobry, wartościowy, bardzo rozbudowany. Może nawet za bardzo rozbudowany, ale w sumie to nie zaszkodzi. W sumie wszystkie te informacje są wartościowe, chociaż chyba zgodzisz się ze mną, że to co jest ESENCJĄ tego odcinka, to to, żeby robić codziennie choć jedną rzecz, która sprawia, że czujemy się niekomfortowo, prawda?

Historia Sylvestra Stallone’a jest niezwykła. Czasem się zastanawiam, czy to nawet nie lepiej, że czuję się sfrustrowany moim kiepsko-przeciętnym życiem, bo dzięki temu zacząłem coś robić w kierunku tego, żeby było lepiej. A gdybym tak czuł się trochę lepszy, to bym pewnie nie zaczął szukać pomocy i nadal był taki ani smutny, ani szczęśliwy. A teraz mogę stać się naprawdę szczęśliwy.

Fajnie, że podajesz nową listę miejsc do odzywania się do kobiet.

Fajnie też, że przypomniałeś o “Dlaczego” oraz poruszyłeś temat motywacji progowej.

Już to chyba gdzieś pisałem wcześniej (chyba przy 1. odcinku), ale się przypomnę, bo to MEGA ważne, że aby się rozwijać trzeba robić rzeczy, które są dla nas niekomfortowe. Ja tego kiedyś nie wiedziałem i kiedy chciałem się rozwinąć (jakieś epizodyczne próby, które kończyły się zanim się jeszcze tak naprawdę zaczęły, czyli nawet po kilku dniach), to fakt, że dana czynność była dla mnie niekomfortowa był, obok perfekcjonizmu, tym, co powstrzymywało mnie przed działaniem. Oczywiście Ty właśnie o tym uczysz, ja tylko od siebie przypominam żeby się to wszystkim (w tym i mnie samemu) jeszcze lepiej utrwaliło ;)

Reply

Paweł Grzywocz March 26, 2013 at 02:14

Dla mnie “dlaczego” oraz wcześniejsza frustracja moim życiem jest największą motywacją do pochodzenia do kobiet. To według mnie klucz do łamania strachu. Pamiętanie o tym, czego nienawidzisz. Właśnie dzięki temu przestajesz żyć szarym życiem. Będziesz albo stał albo siedział. Albo żył na 100% albo na nie. Albo działał albo nie. Zero łudzenia się, że “jakoś to będzie.”

Uwzględniłem tzw. wyjątek od reguły, jeśli chodzi o wystąpienia publiczne i podchodzenie do kobiet. Wyjątek polega na tym, że ktoś jest nauczycielem i nie udaje mu się z kobietami. Dzieje się tak jednak dlatego, ponieważ nie rozumie kobiet i nie wie, jak je zainteresować. Strach przed podejściem jest minimalny, ponieważ jest to coś nowego, ale jako nauczyciel taki facet potrafi sobie z tym poradzić. Taka osoba nie potrzebuje specjalnie pewności siebie, tylko wiedzy o flircie i byciu atrakcyjnym.

Natomiast, jeśli nie miałeś nigdy do czynienia z wystąpieniami i boisz się podchodzić do dziewczyn, to jest to najmocniejszy sposób zbudowania pewności siebie do zagadywania do kobiet i grup kobiet.

Reply

Adam Iksiński March 24, 2013 at 18:21

Witaj, może i Pawła teraz chwiliowo nie ma, ale jako “początkujący” właściwie jeszcze gość Toastmasters odpowiem się na Twoje pytanie.

“To jak to w końcu jest? Na ile mi w takim razie pomogą Toastmasters i wygłaszanie przeze mnie przemówień w innych miejscach, jeśli chodzi o moje relacje z kobietami?”

Toastmasters to takie fajne miejsce gdzie się uczysz i bawisz. To takie miejsce, gdzie wychodzisz na środek wygłaszasz swoją mowe i gdy nawet popełnisz dużo błędów albo gdy zapomnisz w połowie swoją mowe, to i tak nikt nie stanie i nie będzie się z Ciebie śmiał tylko pożegnają Cię ze sceny/mówni/ środka sali gorącymi brawami, że miałeś odwagę wyjść i COŚ powiedzieć. To miejsce, gdzie się co chwila śmiejesz, bo ci bardziej doświadczeni mówcy wplatają jakieś dwuznaczności żarty itp. Tam też zaznasz ukojenia dla swoich uszu, ponieważ na sali podczas przemówień panuje stoicki spokój, ludzie którzy tam przemawiają nie mówią zbyt głośno kiedy nietrzeba, nie używają tego yyyyyyyyyhhhyyyy i innych błędów którym pełno u “prezenterów” polityków i innych osobistości których spotkasz co dzień w mediach.
To oaza spokoju, gdzie nie zaznasz żargonu i innych prowokujących pozytywne myśli stwierdzeń głupich docinek. Szczerze POLECAM.

Czy to zmieni coś w relacjach z kobietami ? I tak i nie, zależy od Twojego typu charakteru i sposobu podejścia do życia. Np. Jeśli przejdziesz ścieżkę kompetentnego mówcy [wygłaszasz 10 mów i każda musi być rozpatrzona pozytywnie przez oceniających ...] i już stępisz reakcje lękowe które będą budziły u Ciebie strach przed obcymi ludzmi to da Ci bardzo dużo, ponieważ zainstalujesz sobie taki “mechanizm” nie przejmowania się opinia innych i nie reagowania na to, że ktoś krzywo spojrzał na Ciebie [technika kontrastu polecam : Robert Cialdini "Wywieranie wplywu na ludzi"] głupio się do Ciebie uśmiechnął, a podjeście do obcego człowieka nie będzie problemem bo PRZECIEŻ robiłeś gorsze rzeczy niz podjescie do kogoś obcego …

Z drugiej strony, gdy patrze na innych już “doświadczonych” Toastmasterów to widzę, że oni nie mają bladego pojęcia o kobietach i może do nich podchodzą to tak i tak po czasie kobiety SUBKOMUNIKUJĄ im aby “spadali” bo są za “needy” , gadają glupoty bądz inne …
Np. Ostatnio widziałem znajomego podchodzącego do grupki koleżanek , mówi cos do nich, zagaduje a po chwili łapie, właściwie uwiesza swoją dloń na jej szyji, po czym ona sie z tego “objęcia” wymiguje i odsuwa od niego. Po krotkiej takiej “rozmowe” koleś cofa się i wraca do kumpla z którym wczesniej rozmawiał. Albo taka historia, przychodzi chłopak z dziewczyną na tosty po czym siadają, a po chwili koleś kleji się do swojej panny jak jakaś łajza. Ona WIDAĆ to było, że przyszła popatrzeć o co w tym spotkaniu chodzi, siedziała prosto wyprostowana i zainteresowana całym spotkaniem. Ale on co chyba nie zrozumial tego, że to nie jest miejsce na publiczne obściskiwanie się, zwłaszcza, że jego kobieta tego nie odwzajemniała.

Jak powinien siedzieć facet przy kobiecie [akurat to było na tostach] zobaczysz w tym filmiku.

http://www.youtube.com/watch?v=btm9o598_mY

Tak poza tym to polecam przejrzeć kanały :

http://www.youtube.com/user/SilesiaToastmasters
http://www.youtube.com/user/toastmasterspoznan
i wiele innych ….

Reply

Paweł Grzywocz March 26, 2013 at 02:21

Bardzo trafna uwaga. Toastmasters i wystąpienia publiczne niesamowicie pomagają w budowaniu pewności siebie, tępieniu strachu przed opinią innych, dzięki czemu łatwiej jest zagadywać do dziewczyn. Natomiast, jeśli ktoś nie zna zasad atrakcyjności, to niewiele mu to da.

Reply

Althuda March 28, 2013 at 14:26

Okej, chyba obaj wytłumaczyliście to, jak należało. Dzięki bardzo, panowie ;)

Reply

Piotrek May 3, 2013 at 15:16

Już wiele razy poszerzałem swoją strefę komfortu i nic… Czułem się źle, nawet rozmawiając z przeciętnymi kobietami, a przecież powinienem już czuć się bardziej komfortowo, a tu nic… Na mnie to nie działa :/ Np. w sklepie żeby o coś zapytać ekspedientki to mam opory przed zagadaniem, a jak już zagadam, to jestem poddenerwowany, tym bardziej gdy ona nie okazuje pozytywnych reakcji, tylko obojętne, bez emocji, to tylko to pogłębia mój brak pewności siebie :/ Nie wywołuję w nich żadnych emocji, nie uśmiechają się w odpowiedzi na moje podejścia i rozmowę…

Reply

Adam Iksiński May 3, 2013 at 16:04

“a jak już ZAGADAM, to jestem poddenerwowany”

GRATULUJE ! Udało Ci się !!!!! To normalne na początku, pamiętam jak kiedyś pierwszy raz podszedłem do jakieś naprawdę pięknej sprzedawczyni z salonu play’a [cala historia jest gdzieś na PSW90 :) ] pamiętam, jak zacząłem SAM prowadzić z nia rozmowę, rozkręcać temat i nie czekac na jej propozycje …. pamiętam jak mi zaczął POT z czoła LECIEĆ ! Podniosło mi się ciśnienie krwi i serce zaczęło walić jak szalone …. Wiesz co całkiem normalne na początku. Jak zagadasz do 100 [? nie liczyłem ale ze 100 napewno juz było ;) ] kobiet to powinno być Ci lżej, ja tak przynajmniej mam :)

“Na mnie to nie działa :/”

Bo za żadko to robiłeś, za malo się przełamywałeś …. to tak jak z ćwiczeniami fizycznymi i przyrostem mięśni , wiesz że nie ćwicząc samo nie urośnie i to nie działa, jak robisz to żadko …. wiesz można czytać o ćwiczeniach areobowych, a można je wykonywać … samo się nie zrobi :)

“Np. w sklepie żeby o coś zapytać ekspedientki to mam opory przed zagadaniem, ”

Jak robiłeś kurs na prawo jazdy to po zapoznaniu się z teorią wsiadłeś do auta i prowadziłeś je jak doświadczony 10 letni kierowca ? Przypuszczam, że nie i mialeś strach jak większość, że kogoś zabijesz, siebie zabijesz, rozwalisz auto …….

” a jak już zagadam, to jestem poddenerwowany, tym bardziej gdy ona nie okazuje pozytywnych reakcji,”

A jak ma wykazywać pozytywne reakcje jak subkomunikujesz jej swoją mową ciała i intonacją [93 % komunikacji] że się boisz, a ona odbiera też ten Twój strach i reaguje normalne emocja strach za emocje strachu , emocja szczęscia, za emocje szcześcia …. emocje są zaraźliwe … przesłuchaj pytania i odpowiedzi z pierwszego webinaru który nagral Paweł, pierwsze pytanie do Pawła które mu zadałem na webinarze, dotyczy właśnie “przejmowania” stanu emocjonalnego kobiety ….

“Nie wywołuję w nich żadnych emocji, nie uśmiechają się w odpowiedzi na moje podejścia i rozmowę?”

Tak poza tym, to wiedz, że kobieta to też człowiek, może mieć zły dzień, kot jej zdechł, ma okres, ma chłopaka itd. nie przejmuj sie.
Ja też byłem w tym samym punkcie w ktorym Ty teraz jesteś, przez pól roku tylko czytałem , czytałem, a jak zagadałem do kogokolwiek to był CUD … Od Listopada wziąłem sie jakoś za porządne treningi i tak jakoś leci :) Aha W już w grudniu miałem pierwsze EFEKTY i to takie, że do dzisiaj godnie siebie do takiego stanu w jakim byłem w grudniu …. stanu pewności siebie !

Ty też pierwsze efekty kiedyś zobaczysz, WAŻNE abyś siebie wynagradzał pochwałami, że kurcze PRZEŁAMAŁEM SIĘ ! ZROBIŁEM TO ! NIE WAŻNE CZY BYŁA ZAINTERESOWANA CZY NIE WAZNE ŻE TO ZROBIŁEM …. Pamiętam jak kiedyś podszedłem do kasierki w biedronce [sierpien / wrzesień 2012 ?] i zacząłem pytać o jakieś warzywa, czy mają czy nie mają … ale powiedziałem to tak niepewnie i niespokojnie, że ona to odebrała z empatią jakby jakieś dziecko do niej podszedł i prosiło o uwagę … poważnie … w tych samych “czasach” stoje w kolejce do kasy w biedronce ona mówi “dzień dobry” a ja do niej “dziękuję a nawet dobry” spojrzała się na mnie jakoś dziwnie, nie wiedziała co zrobić po chwili oprzytomniała i zaczęła kasowac dalej …..

Wiesz, z czasem przełamujesz takie lody, że powiedzenie do kasierki w kasie “dobry wieczór ” w dzień i dalsze kontynuowanie rozmowy z jajem nie stanowi dla Ciebie żadnego problemu. Ale wiesz, lepiej się poddać oddać władzę chwilowemu “strachu” “bólu” ktory WIESZ że kiedyś minie niż żyć szczęśliwie jak człowiek co nie ? :)

Ja się głębiej przełamałem, gdy zacząłem zaczepiać kobiety w ruchu na ulicy …. tam zauważyłem ich STRACH i władzę na nimi :) Potem w galerii pogadać z jakąś zaczepiającą Cie przedstawicielka jest łatwiej ….

Reply

Piotrek May 3, 2013 at 17:33

O kurdę, dzięki za wsparcie i za porady :D No właściwie to jest tak, że nie jestem poddenerwowany wśród kobiet które już ZNAM, z którymi wielokrotnie rozmawiałem itd. Np. jedna ekspedientka z pobliskiego sklepu jest ode mnie starsza o kilka lat, a też mi pierwsza mówi dzień dobry haha :D Akurat z nią bardzo fajnie się rozmawia, jest wesoła i gadatliwa. Ale ma chłopaka, który jest właścicielem tego sklepu. Ale to nic, w końcu moim celem nie jest wcale ją poderwać i odbić ją chłopakowi, tylko coś sobie tam kupić i przy okazji pogadać :) Zauważ, czuję się pewny siebie gdy wiem, że kobieta na mnie dobrze, pozytywnie reaguje, tak jak ta.

Co do prawa jazdy, to na szczęście zdałem już za pierwszym razem, a to dlatego, że… jeździłem wcześniej swoim autem bez prawa jazdy! Haha :D Ale zanim to nastąpiło, oczywiście najpierw zacząłem jeździć z instruktorem. Pierwsza jazda to był istny horror! Pojechaliśmy na mało ruchliwą ulicę która prowadzi na pobliską wieś. Instruktor zamienił się ze mną miejscami i kazał ruszyć autem. Cały się trzęsłem! Tak jak mówisz, przeraźlilwie bałem się, że kogoś zabiję, uderzę w coś itd. Czułem się tak fatalnie, że jechałem ledwo 20 km na godzinę O_o. Nigdy bym nie uwierzył, że później będę jeździć normalnie po mieście. I jak już na tyle się wyrobiłem, to brałem nawet dodatkowe godziny, żeby maksymalnie się doszlifować. I nabrałem takiej pewności siebie, że zacząłem jeździć swoim samochodem nie mając jeszcze prawa jazdy :d Koledzy byli pod wrażeniem, hehe, adrenalina, strach przed policją itd. No a w międzyczasie poszedłem na egzamin i udało się :) Za kierownicą wyczyniałem nawet drifty, a koleżanki piszczały ze strachu, prosząc żebym przestał :D Jednak sprzedałem samochód, i bałem się, że zapomniałem jak się go prowadzi. Po trzech latach niejeżdżenia spotkałem się ze swoim instruktorem. To było jakiś miesiąc temu. I co się okazało? niczego nie zapomniałem! Dalej świetnie prowadzę, bezbłędnie! Jak to możliwe?? Przecież trzy lata nie siedziałem za kierownicą! Czy z kobietami też moge osiągnąć taki stan, że nawet po dłuugiej przerwie nadal będe miał pewne umiejętności rozwinięte i nie osłabią się? :P

Reply

Zibson1987 May 3, 2013 at 19:29

Po 3 latach nie byłeś pewny swoich umiejętności, dlatego skorzystałeś z pomocy intruktora. A czy po 3 latach bez jazdy wsiadłbyś od razu do auta z 600 KM i wyjechał na miasto, żeby sprawdzić jakie ma osiągi? Podejrzewam, że nie.
Ogólny zarys o co w tym chodzi, będziesz pamiętał, ale pamiętajmy, że
SUKCES TO IDEALNIE DOPRACOWANE SZCZEGÓŁY.
Tylko ciągły terning prowadzi sportowców do zwycięstwa. Czy Adam Małysz leżał siurem do góry przez pół roku, żeby później przez kilka miesięcy brać udział w konkursach skoków narciarskich? Róźnice w wynikach wynosiły czasami 0,1 pukntu!

Podobnie jest z kobietami. Czasami po paru dniach bez działania z poszerzaniem strefy komfortu, trzeba zrobić coś na rozruch, bo człowiek wraca do starych przyzwyczajeń, dlatego nie polecam duuugich przerw – max 1-2 dni.

Reply

Piotrek May 3, 2013 at 19:33

Rozumiem, ale zawołałem instruktora nie dlatego, że spadły moje umiejętności, ale dlatego że nie miałem samochodu żeby prowadzić, a nikt ze znajomych mi nie chciał dać :)

Reply

Zibson1987 May 3, 2013 at 19:45

No to wszytko już jasne – źle odebrałem przekaz :D Tak czy inaczej warto ćwiczyć w każdej możliwej sytuacji; raz na niższym poziomie, raz na wyższym.

Kiedyś usłyszałem krótkie zdanie, które inspiruje mnie do dzisiaj:

“O wiele łatwiej dokładać drewno do rozgrzanego pieca, niż go rozpalać”.

… i tego się trzymajmy.

Reply

Piotrek May 3, 2013 at 20:24

Ano tak, czyli kuć żelazo póki gorące :)

Reply

Adam Iksiński May 25, 2013 at 16:40

Panowie coś z serii PORAŻKI ADAMA :)

Muszę się z Wami tym podzielić, bo pewno pomoże tym co tego jeszcze nie przeszli ….

Dzisiaj ostatni dzień tygodnia w poznawaniu kobiet, właściwie można powiedzieć przełamywaniu się w róznych dziwnych miejscach …. kolejne będą jak zwykle od poniedziałku do soboty :)

Ale do rzeczy …. dzisiaj przyszedł dzień na KURS TAŃCA , akurat mieli darmową lekcje 45 minutową , więc poszedłem …. wchodze na sale potem do szatni i co widzę ? PRAWIE SAME KOBIETY !!!!! Przywitałem się ze wszystkimi [ten moment mam już opanowany mowa ciała plus ton głosu :) ] i co widzę ? Dobra gościnna postawa kobiet skierowana w moją stronę …. przebrałem buty i idę z kims POGADAĆ …. życie mnie nauczyło aby NIE ROZMAWIAĆ na początku z kobietami, bo wychodzę na podrywacza więc zacząlem gadać z jakimis facetami ….
W między czasie obserwuje kobiety siedzące SAME i czekające na …. lekcję. Z taką jedną załamałem 5 sekundowy konbtakt wzrokowy !!!!! Po czym po chwili gdy zaczęła się lekcja ta jedna jakoś “dziwnym” trafem stanęła jakieś 2-3 metry ODE MNIE !!!! Myślę sobie hmmm ciekawa sprawa , może coś z tego będzie ;)

Instruktor włacza muzykę i pokazuje krok podstawowy raz dwa trzy …. ZACZYNAMY Panowie proszą panie do tańca …. a Adam podchodzi do niej wyciąga dłoń i mówi rozkazującą intonacją “To zatańczymy” :) Ona cała uśmiechnęta ze szczęścia mówi swoje imię które już zapomniałem :D Ja mówię swoję i bujamy się ….

Co w tym dziwnego ? Ano to że Adam nie łapal w ogole rytmu nie trzymal ramy i czasami deptal partnerce po stopach , gubił się strasznie i nie myślał o tańcu, ale o tym jakiego tesktu użyć aby ją rozśmieszyć …. instruktor mówi “Panie ręce na wysokości partnera oczu, tak aby nie opierać się na partnerze ” A ja do niej “Słyszałaś masz się na mnie nie podpierać ….”

Ogółem wszystko fajnie, tylko z czasem gdy widziałem, że w tym tańcu coś wolno mi idzie przyswajanie kroków, to moja pewność siebie spadała i JEJ ZAINTETRESOWANIE MNĄ TAKŻE !!! To było widać, że potem ona zaczęła się juz tylko ze mna męczyć, inni opanowali już obroty a my dopier krok podstawowy , ona prześcigiwała mnie w tańcu o dekade , szybciej wszystko łapała, można by powiedzieć że to ona mnie prowadziła, a nie ja ją !!!

Były takie momenty na początku że mówiła tak aby mi sie przypodobać “znowu czegoś nie załapałam” “gubie się” a rzeczywistość BYŁA INNA to ja sie więcej gubiłem od niej …
Po jakimś czasie moje żarty przestały na nia w ogole działać i usmiechała się takim wymuszonym uśmiechem , to było mozna wyczuć, bo mialem porownanie jak smiała się i patrzyła na mnie od początku ….

Coz lekcja się skończyła, ja cały spocony powiedziałem do niej “idziemy do szatni” Uwaga dziwne posłuchała mojej komendy …. ale potem jak zacząlem rozmawiać z jednym facetem o jego podtknięciach i gdy żegnalem się z nim a potem z nia nie widziałem już takiego entuzjazmu jak na początku …. to było takie wymuszone cześć …. jakby miała powiedzieć spadaj niechce Cię znac łamago ;)

Aha aby było dodać coś jeszcze podczas tańca pytałem jej czy to jej pierwsze lekcje powiedziała że już kiedyś tańczyła … i tylko tyle…. więc może nie jest ze mna aż tak źle jak na początkującego.

I jeszcze jedno były kobiety co tańczyły SAME, więc Panowie zapraszam, do doświadczenia czegoś nowego, ciekawe doznania :)

Pozdrawiam

Adam

Reply

Althuda May 25, 2013 at 17:28

Ja Ci powiem, jak to jest ze mną, kiedy się czegoś nowego uczę. Na początku zazwyczaj idzie mi bardzo opornie, ale kiedy już to załapię, to potrafię być w danej dziedzinie naprawdę niezły. Poszedłeś, jak rozumiem, żeby przełamać swoją strefę komfortu oraz potańczyć, a kogoś poznać jedynie przy okazji? Bo jak dla mnie, jeśli dziewczynie przeszkadza, że źle tańczysz, zwłaszcza na lekcji tańca, czyli w miejscu, w które właśnie powinno się pójść, jeśli nie potrafi się tańczyć, to jej problem :P W końcu tu jest właśnie najlepsze miejsce na błędy taneczne, czyż nie? ;) Ja bym powiedział, że żadna porażka, nie każdy się uczy jednakowo szybko. Poza tym ona pewnie się też trochę wstydziła, że jesteście do tyłu w stosunku do innych, pewnie sama nie była zbyt pewna siebie i ją to stresowało, że inni są już na dalszym etapie. Na tyle, co zdążyłem Cię “poznać” to myślę, że Ty się pewnie tą sytuacją bardzo nie przejąłeś, a raczej nawet będziesz w przyszłości pewniejszy dzięki temu doświadczeniu. ;)

Reply

Adam Iksiński May 25, 2013 at 19:39

“Poszedłeś, jak rozumiem, żeby przełamać swoją strefę komfortu oraz potańczyć, a kogoś poznać jedynie przy okazji?”

Dokładnie, ale za dużo chciałem NA RAZ ….
1. Chcialem się nauczyć tańczyć cos innego niż na raz i dwa [czyli jak taczą na weselach powno wiesz o ch kaman]
2. Zauważyłem się podobam się dziewczynie więc podszedłem, a ta w tańcu zaczęła wysyłać za dużo oznak zainteresowania [głęboki kontakt wzrokowy, śmiech na początku gdy powiedziałem coś głupiego, obwijanie SIEBIE że to JEJ WINA że to ONA źle tańczy a nie ja ....]
3. Chciałem ją poznać i zdobyć od niej numer … ale im więcej o tym myślałem to tym gorzej tańczyłem i zacząlem “łajzowaczyć” czyli pewność siebie mi spadła w tej sytuacji , bo normalnie mi się nie zdarza

Aha jeszcze jedno, zupelnie inaczej “rozmawia” się z kobietą w tańcu niz w odległosci 2-3 metrów bokiem od siebie bez dotyku …. w tańcu jesteście “złączeni” wasze ciała się stykają nie raz dzisiaj moje nogi ocierały jej nogi …. bo takie były kroki i instruktor powiedział że macie stać jakby przylepieni do siebie , to chyba byl walc o ile dobrze pamiętam moja głowa w lewą stronę jej w sumie też ale z mojej strony patrzac z mojej perspektywy miala glowe sierowana w prawo i vice versa …. ciała zlączone sylwetka lekko odchylona z zreszta patrz na YT :)

“YT / watch?v=B5TpwTo0Y9w ”

“Bo jak dla mnie, jeśli dziewczynie przeszkadza, że źle tańczysz, zwłaszcza na lekcji tańca, czyli w miejscu, w które właśnie powinno się pójść, jeśli nie potrafi się tańczyć, to jej problem :P W końcu tu jest właśnie najlepsze miejsce na błędy taneczne, czyż nie? ”

Dzięki za słowa wsparcia, wydaje mi się, że raczej to ja sam zacząlem mieć takie myslenie, że coś ze mna jest nie tak i tak niewerbalnie przeniosłem ten stan na nią … bo to ja obserwowałem inne pary i bardziej mnie interesowało to, że JESTEM DO TYŁU niż to JAK TO POPRAWIĆ …..
Ale cóż kolejnym razem będę wiedzial co zmienić :)

“Ja bym powiedział, że żadna porażka, nie każdy się uczy jednakowo szybko. Poza tym ona pewnie się też trochę wstydziła, że jesteście do tyłu w stosunku do innych, pewnie sama nie była zbyt pewna siebie i ją to stresowało, że inni są już na dalszym etapie”

Może i tak, może i nie , wiem że bardzo chciała się czegos nauczyć i być może mnie poznac, jak zdążyłem “wyczytać” z początku z oznak zainteresowania widocznie w tej kwesti nie jestem jeszcze pewny siebie, co jest normalne :) A czy ona była pewna siebie ? Hmmm…. na początku nie , mówiła ” że to jej wina” to widać że to bylo szczere, a potem jak odsłoniłem swoje karty że jestem niepewny siebie w tym co robię moje teksty “jaki to wstyd że to dziewczyna mnie prowadzi a nie ja ją” że to mi się nogi plączą a nie jej …. to tak jakbym ja ŚWIADOMIE oddał jej władze i wstedy to juz świadomie wiedziała, że z tym facetem jest coś nie tak …. wygąda normalnie [podoba się mi] jest towarzystki [rozmawialem z tymi facetami i witalem sie ze wszystkim na poczatku] podchodzi do mnie i mnie zabiera do tańca …. a potem pokazuje że jest słaby i przejmmuje się tym, że dopiero ucząc robi błędy ….

“Na tyle, co zdążyłem Cię ?poznać? to myślę, że Ty się pewnie tą sytuacją bardzo nie przejąłeś, a raczej nawet będziesz w przyszłości pewniejszy dzięki temu doświadczeniu. ;)

Pzrejąlem się, bo to zupelnie inna sytuacja niz zlewanie kobiet na ulicach, odchodzenie od kobiet w miejscach ze wspolnych kontekstem wtedy kiedy coś głupiego palna , albo mnie obrażą, albo nie będą podtrzymywac rozmowy …. to zupełnie NOWA inna sytuacja i czułem się po czasie jakbym to ja był potrzebujący neddy, malem kobietę w dloniach śmiała się patrzyła na mnie a ja w taki głupi sposob to wszystko zrypałem …. a jak wiesz odrzucenie boli 10 razy bardziej jak ktoś Cię zleje a Ty juz się zaangażowałeś …

“a raczej nawet będziesz w przyszłości pewniejszy dzięki temu doświadczeniu.

No cóż jedyne co mi pozostaje to poznawać nowe kobiety na kursie, nie popelniac tych samych bledow i wyprzec 1 porażkę 10 sukcesami :)

————

Pytanie do Pawła, może to będzie czytać ….

W jaki sposob komunikowac się wzrokiem z kobieta w tańcu ?
W walcu mamy głowy w inna stronę, a w innych tańcach ?
Co mamy się cały czas patrzeć sobie głeboko w oczy i jeszcze tańczyć ? Przecież wtedy tak rośnie ciśnienie , zwłaszcza że tańczy się z kimś zupelnie obcym .

Ma ktos może jakieś pomysły ? Wiem że Paweł na kursie był wiec może się wypowie ze swojego doświadczenia :)

Reply

Marek July 21, 2013 at 13:30

Nie jestem w stanie Ci uwierzyć w tą Twoją historię rozwoju. Jest mi ciężko pogodzić to, że z jakiejś łajzy i chłopczyka zamieniłeś się w ułożonego, pewnego siebie mężczyznę.
Jeżeli przyszłoby mi odpowiedzieć na pytanie kim chciałbym być w przyszłości, to odpowiedziałbym ludziom “żołnierzem”, a sobie “Pawłem Grzywoczem”.

Te kursy są zbyt tanie…

Reply

Marek August 6, 2013 at 17:44

MAM PYTANIE DO WSZYSTKICH.
Co mam zrobić, jeżeli dziewczyna boi się odebrać telefon, chce tylko pisać smsy.
Dlatego mój “najlepszy kolega” próbuje poderwać ją na facebooku. Zawiodłem się na nim,ale…
Czy mam ulec i pisać te głupie smsy, czy olać sytuacje. Mam prawie 100% pewności ,że jest zainteresowana.

Reply

Paweł Grzywocz August 6, 2013 at 18:41

Zainteresowana dziewczyna odbierze telefon od Ciebie. Dzwoń, co drugi dzień o różnych godzinach dopóki nie podniesie słuchawki. Nigdy nie angażuj w poznawanie dziewczyny innych osób, bo wszystko utrudniają i plotkują. Słuchaj reakcji tylko od dziewczyny. Jeśli nie odbierze, to nie jest zainteresowana. To jest tak proste. Nie wkręcaj sobie, że jest nieśmiała dziewczyna, bo jeśli dziewczynie zależy to przełamie się i zdobędzie na ten “wyczyn”, jakim jest odebranie telefonu od Ciebie. A jeśli nie, to nie polecam Ci chodzenia z dziewczyną, która nie jest na tyle komunikatywna, żeby nie potrafiła odebrać telefonu.

Reply

Adam Iksiński August 6, 2013 at 20:41

“Mam prawie 100% pewności ,że jest zainteresowana.”

Pewność to mamy zawsze kiedy przychodzi na spotkania i potem …. chce WIĘCEJ.
Nawet gdy popełnisz drobne błędy nie zaniżające zainteresowania Twoja osobą poniżej 51 %

“Co mam zrobić, jeżeli dziewczyna boi się odebrać telefon, chce tylko pisać smsy.”
Widzisz chce z Tobą pisać SMSy i ….
“Dlatego mój ?najlepszy kolega? próbuje poderwać ją na facebooku. ”
… pewni pisać z Twoim kolega na facebook’u.

Niezła zabawa na dwa fronty. Ciekawe ile jeszcze będzieli pisać tych wiadomości aby przyszła na spotkanie.

Więc Paweł ma w 100 % racje. Nie ma takiego czegoś jak “niesmiała” dziewczyna, jest zainteresowana albo nie.

Gdy dziewczyna JEST ZAINTERESOWANA, chce się z Tobą spotkać, ale boi się odebrać telefon [na przykład jest w akademiku z koleżankiami] to napisze Ci SMS’a że teraz nie może bo …. XYZ ale zadzwoń o …. ABC. Mialem taką sytuacje że dziewczyna była nieśmiała, ale zanteresowana więc tak właśnie mi napisała, że teraz nie może rozmawiać ….. zadzwoń proszę po 18.00. Więc zadzwoniłem umówiłem spotkanie i po jej głosie mozna było wyczuć ogromny strach i szybkie chaotyczne odpowiedzi Tak, nie, dobra, wiem, zgoda …. ZERO jakichkolwiek pytań, byle JAK NAJMNIEJ mówić ….
Na spotkaniu też na początku była pod presją ….. no ale jakos się to skończyło i nie wypaloło już z mojej niewiedzy [bo to było dość dawno :) ]

Ale pamiętaj, nie pisałem z nią SMS’ów o pogodzie, tylko zadzwoniłem , potem dostałem sms’a na którego odpisałem aby ja uspokojić że to nie będzie “długa rozmowa, więc nie masz czym się martwić” i potem otrzymałem feedback :)

“A jeśli nie, to nie polecam Ci chodzenia z dziewczyną, która nie jest na tyle komunikatywna, żeby nie potrafiła odebrać telefonu.”

Mialem kiedyś taką jedna Kaśke w pracy …. miałem “przyjemność” pracować z nią w parze. Na początku naszej znajomości zaznajomiłem ją co będziemy robić , a ona z takimi przestarszonymi oczyma słuchała i nic prawie nie mówiła … nie zadawała pytań, myślałem coś ze mną jest nie tak, że może mnie nie lubi, że może “koleżanki” coś złego o mnie jej powiedziały i ona zakateryzowała mnie jako człowieka złego, z jakimiś złymi intencjami czy coś … po pewnym czasie 8 godzinnej pracy jeszcze przed śniadaniową przerwą wróciłem do niej [pracowaliśmy koło siebie lecz ona kompletowała towar z tyłu, a ja z przodu wkładałem go do kartonów, kartony potem na palete, a palety do magazynu ...] pomóc jej bo sobie nie radziła, a ja z przodu nie miałem co robić. Pokazałem jej mój sposób na składanie tych pojemników i jak powinna mi je podawać aby nam szybciej szło …. rozpędziłem sie trochę w tym składaniu pojemnij wyleciał mi z rąk, poszybował w powietrzu, gdzieś tak 1,5 metra nad ziemią, po czym upadał i probowałem go odbić nogą, jak piłke nożną a potrem złapać w rękę. Niestety po odbiciu noga tego pojemnika, wkierował mi sie w nieporządaną stronę, w stronę tej dziewczyny, powyżej jej pasa, więc nie mysląc za dużo próbowałem go złapać …. co mi się udało ? wyciągnąć rękę w taki sposob, że pojemnik nie dotknął Kaśki tylko odbił sie od mojej dłoni, a dłoń wysunięta już i wcelowana w pojemnik z pewną siła zachaczyła niechcący pewne części ciała tej koleżanki …. Cóż zarumieniła się i nic nie mówiła, ja także. Po czym wróciliśmy do swoich prac, a pojemnik skóry przyczynił się do tej akcji powęgrował do kartonu potem na paletę ….. i ktoś dziś jej jego właścicilem.
Podczas przerwy śniadaniowej była bardzo małomówna jakby się strasznie bała, tego co powie i jak ja to ocenie….. Cóż aby nie przeciągać dalej tej historii, puentując chciałbym napisać, że to była najbardziej nieśmiała dziewczyna którą poznałem w swoim życiu …. aha z tego co pamiętam jeszcze studiowała matematykę ….

Teraz pytanie, czy ktoś by chciał być z dziewczyną która jest taka arcy ultra niesmiała ?
Która nie mówi prawie nic, odpowieda tylko na pytania, najkrócej jak sie tylko da nie przeciąga rozmowy, bo z tego strachu nie wie co powiedzieć ???

Reply

Marek August 6, 2013 at 21:25

Właśnie się dowiedziałem, że ten mój najlepszy kumpel zaprosił ją na wesele, jeszcze przed tym jak do niej dzwoniłem. Odczekałem kilka dni przed zadzwonieniem, tak jak uczy Paweł. Masakra… Ja też na tym weselu będę. Zrobił to dla mnie, żebym mógł ją poznać… super już nie mogę się doczekać.
Najlepsze jest to, że to ja w pewny siebie sposób do niej zagadałem, dawała mi oznaki zainteresewania, otarła się o mnie, zadawała osobiste pytania, śmiała się z moich żartów.
Już skasowałem jej numer, nigdy więcej nie popełnie tego błędu.
Dowiedziałem się, że właściwie, to ja nie mam żadnych przyjaciół, kolegów mam dużo, ale przyjaciela….hmmm.
Dzięki za odpowiedź, i napewno będzie potrzebna mi wasza opinia w przyszłości…

Reply

Marek August 6, 2013 at 21:28

“Nigdy nie angażuj w poznawanie dziewczyny innych osób”
Nie popełnie już nigdy tego błędu.
Dzięki za odpowiedz.

Reply

Paweł Grzywocz August 6, 2013 at 21:39

Marek, to nic nie znaczy, że ona idzie z nim na wesele. Oceniaj zainteresowanie dziewczyny względem Ciebie, ok? A Ty co teraz zrobisz? Obrazisz się, jak mały chłopiec, że dziewczyna, która nie jest ani Twoją dziewczyną ani jego idzie sobie z nim na wesele. I co z tego? Ma do tego prawo. Najprawdopodobniej ten kolega nie wie, jak rozkochać w sobie dziewczynę, więc popełni błedy 99% mężczyzn i nic z tego nie będzie. Jeśli Ty wiesz, co masz robić, to możesz normalnie do niej zadzwonić i zaproponować spotkanie. Dopiero wtedy będziesz mieć pewność, że ona nie jest zainteresowana, a może przyjdzie na spotkanie i będziesz mógł rozwijać dalej znajomość.

Reply

Mateusz August 28, 2013 at 00:15

Do miejsc, w których można kogoś poznać, ja od siebie dodam jeszcze klub fitness.

I przy okazji pytanie, np. jestem codziennie lub bardzo często w takim klubie i widuje się z młodymi z recepcjonistkami i jakoś się zafiksowałem że zawsze mówię “dzień dobry”, z jednej strony mi to przeszkadza, bo nie różnimy się jakoś bardzo wiekiem i tworzę tym samym jakąś barierę, a z drugiej strony czy mówienie “cześć” to nie jest z kolei zbytnie spoufalenie się, kiedyś zacząłem mówić “hej i cześć” do jednej takiej młodej laski z recepcji, ale potem jakoś ona kiedy mnie widziała pierwsza rzucała “dzień dobry” więc trochę mi głupio było mówić już wtedy cześć. Ciężko mi powiedzieć “cześć” do osoby, która w jakiś sposób mnie obsługuje: kelnerka, sprzedawczyni, recepcjonistka.

Co myślisz na ten temat? Może przesadzam trochę. Czy to może być źle odebrane, jako zbytnia poufałość w stosunku do nieznajomej osoby. Taka osoba teoretycznie nie może się spoufalać z klientem i może czuć się niekomfortowo jak ktoś mówi do niej “cześć”.

Reply

Marcin L August 28, 2013 at 20:59

Moim zdaniem jeśli jesteście na stopie klient – recepcjonistka (itp.) to raczej wypada powiedzieć “dzień dobry”. Może po kilku miłych rozmowach można powiedzieć “cześć”.
A tak na prawdę możesz mówić jak Ci się podoba i nie musisz zwracać uwagi czy jest to zbytnie spoufalanie się. To raczej one powinny na to uważać, nie klient.

Reply

bartek September 18, 2013 at 21:54

witam na początek musze przyznać że pewność siebie co raz bardziej jest we mnie widoczna i sam zaczynam się czuć konfortowo gdyż na samym początku nie wiedziałem jak obrać swój cel w dążeniu do tego aby być chociaż trochę pewnym siebie a dzięki tym materiałom widzę że się zmieniam zaczynam mieć swoje zdanie , mniej się boje ludzi i jestem coraz bardziej otwarty na dziewczyny . Wchodząc na przykład ostatnio do sklepu i kupując spodnie zaóważyłem że moja pewność siebie rośnie bo nie bałem się podejść zagadać i nawet żuciłem jakimś śmiesznym tekstem co było miłe . dzięki czemu nawet udało mi się dostać mały rabacik na spodnie .pozdrawiam

Reply

Mateusz October 26, 2013 at 08:16

Cześć Paweł,

Odnośnie twoich filmów nie mam zastrzeżeń, są MEGA. Ja osobiście od życia dostaje takiego kopa, że nie ma możliwości, żebym nie pragnął zmian. Miałem wiele marzeń- chciałem zostać aktorem, piosenkarzem i od pewnego czasu mam w planie rapować (po amerykańsku). Mam covery kilku amerykańskich bitów i będę brnął w to dalej. Sam mówiłeś, że trzeba pracować nad tym, w czym jesteśmy dobrzy, a ja głęboko wierzę, że mam do tego talent. Dodatkowo są u mnie też inne perspektywy na przyszłość, ponieważ mam dopiero 17 lat. Rozwijam się, jeśli chodzi o naukę, więc nie będzie z tym problemu. Paweł, jeśli uda mi się przełamywać swoją strefę komfortu, co jest nieuniknione, dam Ci znać, a wtedy wszystko się zmieni.

Pozdrawiam

Reply

Tomasz November 16, 2013 at 18:44

Cześć Paweł,

Twoje kursy są naprawde pomocne , w chwili obecnej korzystam z 77 technik flirtu i z początku było super byłem napełniony wiedzą itd. lecz po paru dniach to opadło i zacząłem się zastanawiać dlaczego aż zacząłem oglądać kursy z pewności siebie i usłyszałem zdanie że “bez pewności siebie wszystkie nasze techniki nie zadziałają” i teraz mam taką obawe bo nie bardzo jest gdzie u mnie poznawać dziewczyny jedynie w szkole i w sklepach odzieżowych.Tylko cały czas się boję zrobić ten pierwszy krok na przód i nie wiem czy można to jakoś wyćwiczyć bo tak aby zagadać np. do ekspedjentki w sklepie to nie jest takie trudne a mam przy tym mnóstwo zabawy ;)

Pozdrawiam

Reply

Anonim November 17, 2013 at 17:46

Świetny odcinek! Nie mam całego kursu, ale już ten jeden odcinek to masa powera i dobra wskazówka jak poszerzać strefę komfortu z kobietami i w ogóle z ludźmi, budować pewność siebie.

Historia Sylwestra też super, widzę duże podobieństwo do siebie. Czasem jak ćwiczę, to włączam sobie muzykę z Rockyego. :D Też chciałbym przejść taką drogę jak on i często to sobie przypominam, żeby robić codziennie rzecz, której się boję, a będę niepokonany.

Reply

Hardcorowykowal.pl December 25, 2013 at 11:01

Mówiłeś że kiedyś byłeś u koleżanki polać ją perfumem polecasz takie akcje w śmigus-dyngus? czy raczej jest to desperacja ja chodziłem pare razy z kolegami do koleżanek właśnie na śmigus-dyngus i nie wiem czy dalej chodzić?

Reply

Marek January 25, 2014 at 17:22

Pytanie do wszystkich!
Czy założyć swój profil na facebooku?
Czy facebook pomoże mi w rozwoju, czy raczej utrudni.

Reply

Anonim January 26, 2014 at 10:06

Paweł nie radzi generalnie się udzielać w necie. A jak już masz profil to nie podawać wielu informacji i nie gadać w necie godzinami, tylko umawiać spotkanie.
Najlepiej działać w realu.

Reply

Bartek April 12, 2014 at 21:53

Siema wszystkim po obejrzeniu odcinka 6 zauważyłem że ostatnio nieświadomie wykonałem te ćwiczenie o którym mówił Paweł, które polegało na powiedzeniu cześć do obcej dziewczyny. A więc ostatnio jak byłem w barze z znajomymi, w kolejce po piwo postanowiłem odezwać się do dziewczyny obok i obserwować jej reakcje. To było tak zajebiście niekomfortowe dla mnie że jak o tym pomyśle to chce mi się śmiać. No ale zauważyłem ze coraz ta dziewczyna zerka na mnie i przygląda mi się jak by czekała na to czy coś powiem dalej, potem minęliśmy się uśmiechnąłem a ona wydawała się być zakłopotana tym, hehe pokręcona sytuacja.

Reply

Piotr August 15, 2014 at 20:34

Ta historia Sylvestre’a Stallone’a jest niesamowita! Dzięki!

Reply

dz_ September 4, 2014 at 23:27

Hej wszystkim!!

Słuchajcie jeśli chodzi o motywację, to ja zawsze mam w głowie ten filmik
https://www.youtube.com/watch?v=mCsmqqCdK2c
i chyba o to tak na prawdę chodzi… Dopóki człowiek się nie wk$!wi, to się “nie wychyla”, narzeka ale nic z tym nie robi… Dopiero jak miarka się przebierze to działamy albo jak już na prawdę nie ma innego wyjścia… Także motywujcie się zgodnie z powyższą instrukcją z yt ;) )

Pozdrawiam

Reply

Lukas October 29, 2014 at 09:39

Witam Panowie, ostatnio naszły mnie myśli na temat czy aby na pewno dobrze robię, czy zmieniam się na lepsze a może jest zupełnie na odwrót. Kiedyś byłem takim typowo miłym gościem, ze wszystkim się zgadzałem, o cokolwiek by się mnie nie poprosiło to robiłem to bez zastanowienia, zawsze na “tak” i teraz patrząc w tą przeszłość to widzę, że było to nie atrakcyjne, byłem często wykorzystywany i jeszcze mi się za to obrywało, ale koniec z tym :) Teraz dzięki wszystkim materiałom znam swoją wysoką wartość, każdego dnia buduję kolejny fundament pewności siebie, nie przejmuję się już tak jak kiedyś. Kontakt wzrokowy i wyprostowana postawa to super sprawa, nie spuszczam pierwszy wzroku, utrzymuje ten kontakt i widzę jak to działa :) Zastanawiają mnie tylko reakcje kobiet. W pracy mam dużo dziewczyn, niektóre są ładne i mam wiele okazji żeby poćwiczyć swoje umiejętności konwersacji, droczenia i tych wszystkich technik i już nie jestem tym miłym kolesiem który spełni każdą prośbę. Oczywiście jeśli trzeba to pomogę ale nie od razu, najpierw chwilę się podroczę albo użyję tego magicznego słowa “nie” :) Tak samo w rozmowie towarzyskiej staram się droczyć, zaczepiać kobietę, powiedzieć coś nieschematycznego.Często te reakcje są różne(śmiech, zakłopotanie) ale wydają mi się pozytywne, nieraz słyszę w takim uśmiechu/śmiechu dziewczyn zwroty; “Ale ja mam z Tobą cyrk”, “tęskniłeś za mną” albo takie głośne “Cześć”. Jakieś odważne zaczepki ze strony kobiet, żółwiki albo wciskanie palców w bok. Na studiach także staram się z każdym zamienić jakieś słowo, porozmawiać z dziewczynami. Zawsze udaje mi się je rozśmieszyć, sam jestem takim pozytywnym człowiekiem i bardzo lubię żartować.
Jak myślicie, czy to wszystko idzie w dobrym kierunku, w stronę pewnego siebie faceta który umie rozmawiać z kobietami w ciekawy sposób ? Chodzi też o to żeby nie przesadzać i nie wyjść na takiego komika ale wydaje mi się, że mam to pod kontrolą. A jakie są wasze doświadczenia i jak to wygląda u was ?

Reply

Adam February 15, 2015 at 16:07

Czesc zaczałem praktykować porady na temat zagadywania do kobiet.Już jestem po pierwszym tygodniu pracy.Od poniedziałku do piątku zagadałem do jednej dziewczyny czy to w galerii handlowej czy na przystanku.Od niedawna w każdym miejscu gdzie jestem próbuje pogadać z ludzmi nie tylko z ładnymi kobietami co w większosci przypadków wiąze się z dobrym odbiorem z ich strony .Pare dni temu zagadałem do dziewczyny w galerii która sobie siedziała na ławce, spytałem ją według twojej porady ze przeczytałem materiał na temat pewności siebie , ona trochę na początku była skrępowana , sama stwierdziła ze większośc facetów boi się podejść i pogadać , bardziej wolą siedzieć przed kompem niz poznawać nowe osoby.Bardzo fajnie się z nią rozmawiało ,mozliwe ze gdzieś koło 10 minut ,po czym widząc jej oznaki zainteresowania powiedziałem zeby wpisała mi jej numer telefonu.Bez zadnych wykrętów wpisała mi go.Dlatego ustaliłem sobie miejsca gdzie w tygodniu planuje wyjść ponieważ ważne jest zeby mieć sprecyzowane cele.Pierwsze podejscia naprawde były cięzkie dla mnie ,zastanawiałem sie 1000 razy czy wykonać ten ostateczny krok ,ale podjąłem decyzje zmian w swoim zyciu,mam znajomych , prace która jest jednocześnie związana z moim kierunkiem studiów i zainteresowaniami ale coś chce zmienić w moim zyciu .Pare tygodni temu zapisałem się na kurs tańca,ponieważ sprawia mi to olbrzymią przyjemność i przy okazji mozna podszkolić swoje umiejętności taneczne, powtarzam sobie teraz w sytuacjach jezeli cos wydaje mi się niemożliwe to warto stawić temu czoła i sprawdzić jaki będzie rezultat.Żyjemy dla siebie ,dlatego nalezy podjąć działanie ,nie jutro ,tylko teraz jezeli jest taka okazja. Nikt za nas tego zycia nie przezyje. Byłem niedawno w związku koło 10 miesięcznym jednak z powodu zachowania partnerki zdecydowałem sie zakończyć znajomość , co myśle wyszło dla mnie na dobre, nalezy skreślać toksyczne kobiety do związku ,co z tego ze ładnie wyglada skoro ma nas w dupie , i chce tylko sie dowartosciować facetem.Rady Pawła są świetne pod wzgledem merytorycznym , ile czasu,zranionych uczuć , i kasy mozna sobie oszczędzić poprzed kwalifikowanie kobiet do związku , ponieważ wybór nieodpowiedniej osoby do życia skutkuje róznymi zaburzeniami psychicznymi ,depresja i inne choroby,dlatego warto żyć dla siebie , poszerzać swoje horyzonty myślowe oraz poznawać nowych ludzi.Dzisiaj wybieram sie tez do klubu podrózniczego na spotkania podróznicze gdzie ludzie z pasjami wyświetlają swoje zdjęcia czy prezentują filmy na temat wypraw do najrózniejszych zakątków świata .Akurat bardzo lubię podrózować ,poznawać nowe miejsca ,więc chętnie się tam dzisiaj wybiorę .Stres jest bo pierwszy raz będe w takim miejscu ale mam nadzieje ze będzie pozytywnie .Życze wszystkim przełamywania własnych barier co w pózniejszych okresie czasu będzie skutkowało
szczęsliwszym zyciem

Reply

Lukas February 15, 2015 at 18:08

Hej Adam, świetna historia naprawdę :) Widzę, że się rozwijasz i idziesz cały czas do przodu. Mógłbyś dokładniej opisać jak to było z tym Twoim podejściem do dziewczyny w galerii, co czułeś w środku przed tym podejściem, strach co ona sobie pomyśli czy może ekscytację ?
Wiesz, też chcę się w końcu przełamać i tak po prostu zagadać do obcej kobiety np. w galerii właśnie, może napiszesz jakieś wskazówki.

Pozdrawiam

Reply

Adam February 16, 2015 at 00:49

Czesc Lukas ,wiesz co jezeli chodzi o podejście to najlepiej zrobić to jak najszybciej jezeli zobaczysz jakąs dziewczynę z którą chcesz pogadać ,bo im dłuzej nie podchodziłem do jakieś dziewczyny do której się chciałem odezwać to tym bardziej się frustrowałem , dobrze jezeli dziewczyna gdzieś siedzi i jest sama gdzie można obok niej normalnie usiąsc.Najlepiej odrazu powiedzieć czesc i odrazu skomentować coś z jej wyglądu,nie mówie tu o komplementach tylko powiedzmy ma jakis fajny łańcuszek , jakaś fajną bluzkę , albo najlepiej jezeli chodzi o mnie na początek mówiłem ze czytałem ostatnio artykuł na temat pewności siebie ,czy znają rózne sposoby na ich zwiększenie,większośc dziewczyn fajnie odpowiadało na to pytanie ,niektóre mówiły ze chyba z pewnoscią siebie trzeba się urodzić, drugie ze jak chodzą w glanach to daje im duża pewność siebie , ostatnio jak rozmawiałem to dziewczyna stwierdziła ze wyprostowana sylwetka u faceta dodaje pewność siebie i również wystąpienia publiczne, musisz tylko rozpocząc jeden temat , a pózniej same tematy będą się pojawiały bo nie możesz niczego przewidzieć co może Ci odpowiedzieć ,wystarczy dobrze słuchać co druga osoba mówi i juz następne tematy się pojawiają.Jezeli chodzi o podejscią to na początku czułem w środku ze mój organizm inaczej funkcjonuje ,przyspieszona akcja serca, pocenie się , ta sytuacja była dla mnie niekomfortowa więc organizm reagował inaczej niż zwykle,ale naprawde warto się przełamać , jutro tez będe sobie ćwiczył ,5 razy w tygodniu a w weekend zrobię sobie wolne ,ważne zeby nie tylko odzywać się do lasek tylko do wszystkich ludzi.Mam nadzieje ze początkowy strach zamieni się w ekscytację ,i napewno tak będzie .Dzisiaj pierwszy raz byłem na spotkaniu podrózniczym ,poznałem fajną osobę, powiedziałem czesc ,zapytalem się czy pierwszy raz jest na takim spotkaniu , do jakiego kraju chciałaby pojechać i inne pytania które z czasem się nasunęły.Ogólnie jezeli zagadasz do dziewczyny to będziesz miał ogromną satysfakcję z tego ze podjąłeś działanie które większośc facetów boi się wykonać .Ja po takim zagadaniu czuje się zdecydowanie lepiej niż wcześniej ponieważ przełamałem własne bariery i kazdego dnia dalej chce się rozwijać ,bo jezeli się nie rozwijamy to się cofamy więc pamiętam o tym i nalezy dalej postępować według zaleceń Pawła a znajdziemy swoją drogę zyciową i zyskamy pewność siebie.Zycze Ci powodzenia w podejsciach do kobiet i dawaj znać jak Ci idzie ,ja myśle co tydzień będe dzielił się swoimi przemyśleniami na ten temat i mam nadzieje historiami zwiększającymi moją pewność siebie

Reply

czesław February 22, 2015 at 18:16

Oprócz tego, że rozwijacie się w ogólnym znaczeniu, to czym poza tym się na co dzień zajmujecie? pracujecie, studiujecie, uczycie się jeszcze?
Pytam bo jestem w pracy przez 9 do 11 godzin, jeszcze na stażu za marne pieniądze, i nie wiem jak mam pogodzić jakikolwiek rozwój i działanie jeśli praca mi na to nie pozwala, do tego jestem w mniejszym mieście i do większego musiałbym dojeżdżać 60 km, wiem że to nie tak daleko, ale kiedy się mam rozwijać jak jestem w domu o 18-19, nie mówie że jeszcze wypada na siłke zajżeć itp…

Reply

Anonim February 22, 2015 at 22:25

No to niestety na pewno nie jest łatwe. Ja właściwie się tylko samorozwojem zajmuję, ale ja nie pracuję.

Reply

Adam February 22, 2015 at 23:40

Anonim nie pracujesz ? To z czego Ty żyjesz ?
Masz jakiś sponsorów ? ;)

Co do pracy ja mam wujka który zarabia 38 tys brutto rocznie ale on cieżko pracuje widać po nim te zmęczenie naprawdę. Na dodatek ma syna który jest nieudacznikiem życiowym, mamusia i siostra muszą we wszystkim pomagać nawet mu dziewczyn pomagały szukać od tylu lat. Ostatnio był u mnie ten jego syn ale szybko wyszedł, na dodatek się przerócił i walnął o betonowy słup, nic się nie zmienił od lat dalej słaby, tak samo jak przed dekadą na boisku kiedy próbowałem go czegoś nauczyć. Oj szkoda człowieka. Cóż aż się boje pomyśleć jak on sobie poradzi jak zabraknie mamusi i siostry.

Pozdrawiam :)

Reply

Anonim February 23, 2015 at 08:37

Tak, sponsorują mnie moje kobiety. ;)

A tak na serio to mieszkam z rodziną. Mam też trochę swojej już kasy.

Reply

Adam February 23, 2015 at 11:51

Takiemu to dobrze, daj namiary gdzie takie poznać :)
Chociaż się domyślam już gdzie :)

“Mam też trochę swojej już kasy.”

A na czym sie tak dorobiłeś ? Wiesz ja zbieram złom i sprzedaje zawsze cos potem na piwo malinowe za 2 zł zostaje, a potem można puszki sprzedać i cos tam kasy jeszcze zyskać.

I tak za te 200 zł na tych piwach mozna jeszcze przeżyć, ale dalej szukam jakieś pracy nawet na 1200, może wtedy UDA mi się jakąś dolores poznać :)

Swoją drogą to nie jest aż takie trudne jak myślałem kiedyś, no ale z pracą jest problem :(

Anonimie co myslisz o pracy ww Call Center ? Czy na prawdę jest tak cięzko jak mówią ludzie ? :)

Reply

Anonim February 23, 2015 at 20:33

Z tymi kobietami to żartowałem. No chyba, żeby liczyć moją mamę i babcię. ;)

A kasę mam od rodziny w darowiźnie. Można coś z tym zrobić, jak ktoś ma dobry pomysł na biznes. Ja myślę raczej o inwestowaniu, bo wiadomo jaki procent jest na lokacie. Część może spróbuje zainwestować. :)

Pewnie to ciężka praca w CC, ale możesz spróbować, nawet dla jaj i rozwoju osobistego, pogadać z ludźmi.

Reply

Adam February 23, 2015 at 22:18

A podzielisz się z nami w co inwestujesz ? :)

CC kiedyś spróbuje, będzie fajne miejsce do poćwiczenia dystansu do siebie, chociaż kiedyś na pewnym karaoke też dawałem rade :)

Reply

Anonim February 23, 2015 at 22:50

Na razie w nic, ale słyszałem że jakaś polska firma komputerowa miała w ostatnim roku 600% wzrost wartości akcji, także super interes można było zrobić.

Reply

Adam February 24, 2015 at 13:21

Też coś o tym słyszałem, ale nie inwestowałem bo bym jeszcze 50 % akcji przejął tej firmy i bym musiał tam rządzić. A ja do tego się nie nadaje, na dodatek trzeba umieć występować publicznie znać angielski … ;)

No nic trzeba będze samemu szukać “swojej drogi” bo na tym polu konkurencja na pewno nie pomoże ;)

A Tobie Anonimie życzę powodzenia i aby się więcej udawało ;)

Reply

Anonim February 24, 2015 at 20:47

Dzięki, Tobie również wszystkiego najlepszego!

PS Dzisiaj podchodziłem do kobiet, żeby rozmienić 100 zł. Do dwóch na ulicy, do dwóch s klepach i rozmieniła mi dziewczyna w warzywniaku. Reakcje pozytywne, z uśmiechem mówiły, że nie mają. Jedna później do mnie krzyczała jeszcze, że tylko karty używa i nigdy nie ma. Takie ćwieczenie. ;)

roberto February 25, 2015 at 14:38

Z tym inwestowaniem, szczególnie w akcje i fundusze inwestycyjne to bym bardzo uważał. Trzeba wiedzy, doświadczenia i dużo czasu by na bieżąco i skutecznie śledzić rynki i nie zaliczyć STRATY.

Reply

Adam February 25, 2015 at 18:36

Dzieki senior roberto :)

A moze znasz jakieś ciekawe organizacje które warto odwiedzić aby się czegoś o finansach nauczyć ?

Reply

Adam February 24, 2015 at 21:54

Proste rzeczy są najlepsze ;)

To teraz zapisz w zeszycie że wykonałeś dodatkowy progress :)

Reply

Anonim February 24, 2015 at 23:19

Jakoś nigdy tego nie notowałem, ale mniej więcej wiem co robiłem w życiu. :) Może to spisze, kto wie.

Reply

adam March 1, 2015 at 22:13

Czesc jestem juz po 3 tygodniach praktykowania wychodzenia ze swojej strefy komfortu.W tym tygodniu zagadałem do 1 dziewczyny od poniedziałku do piątku ,raz była to grupka 2 dziewczyn, byłem na zajęciach zumby ,bardzo fajne doświadczenie ,nigdy jeszcze tam nie byłem ale będe myśle dalej to kontynuować , dzisiaj pojawiłem się na zajęciach z tańca , chociaż miałem isc z kolezanka ,jednak ta zachorowała ,więc zdecydowałem się zeby wybrać się na takie zajęcia samemu ,wszystko fajnie ,tańczyłem z inną dziewczyną która nie miała pary i było spoko.Przełamywanie swojej strefy komfortu kazdego dnia jest rzeczą najważniejszą.W następnym tygodniu porozmawiam z dwójką dziewczyn każdego dnia i wybieram się na warsztaty salsy które są darmowe a w dniu następnym na speed dates ,myśle ze to będzie fajne doświadczenie, będe dzielił się swoimi przemyśleniami pod koniec tygodnia ,napewno będą pozytywne,zycze wszystkim powodzenia w przełamywaniu własnej strefy komfortu

Reply

Anonim March 2, 2015 at 21:33

Super, oby tak dalej! Ja już jestem u Pawła długi czas, ale ostatnio z tym mocno przyspieszyłem, zagaduję głównie do ekspedientek, ostatnio na targach, ale też gdzie indziej. Dziewczyny są przyjemnie zaskoczone, jest dużo śmiechu. Problem mam dalej z prowadzeniem rozmowy, o numery nawet nie pytałem, ale myślę że będzie coraz lepiej. :)

Reply

Lucas April 6, 2015 at 20:24

A powiedzcie mi na temat kursów tańca, samemu można się wybrać czy musi być partnerka ? Ostatnio rozmawiałem z koleżankami i one mi powiedziały że samemu to nie ma sensu bo tańczy się w dwójkę, w sumie nie wiem ile razy tam były ? ale podkreśliły że kompletnie brakuje mężczyzn w takich miejscach więc zastanawiam się nad sprawdzeniem siebie w boju :) Przy okazji, dajcie znać jaka jest struktura w takim miejscu: ile razy w tyg. najczęściej spotkania się odbywają jaka ilość osób w grupie, oraz cena, tak pi razy drzwi. Dodatkowo jaki styl wybrać bo zumba to chyba oklepana ?

Od siebie polecam kursy angielskiego, super zabawa można przełamywać lęki podczas odpowiedzi live po angielsku i też fajne dziewczyny tam chodzą no i jak traficie do konkretnej grupy można wiele ciekawych historii wychaczyć, do swojej szkoły językowej uczęszczam z sentymentu a zaczynałem w małej grupce pod maturę, tam to była kompletna jazda gdzie trzeba było opisywać zdjęcia i zmyślać cokolwiek na poczekaniu a gościu nie popuszczał, trzeba było coś powiedzieć i jestem mu za to bardzo wdzięczny hehe :) Pozdrawiam i życzę sukcesów !

Reply

Mentalista April 7, 2015 at 12:51

Możesz też iść sam. Proporcje są różne, akurat w mojej grupie jest więcej dziewczyn, a poszedłem bez partnerki. Bez partnerki to nawet lepiej, bo łatwiej możesz poznawać nowych ludzi. Polecam Ci taniec towarzyski albo salsę. Spotkania są zazwyczaj 1/tydzień. Cena – też różnie. Poszukaj coś ze zniżkami dla studentów ale wszystko oscyluje koło 50-100 zł/miesiąc.

Reply

Lucas April 7, 2015 at 20:46

Dzięki Wielkie Brachu za odp. Będę badał sprawę ;)

Reply

Tomasz April 9, 2015 at 21:23

Witaj! Proszę o sprawdzenie – nie mogę pobrać drugiego filmu.

Reply

Adam K. May 8, 2015 at 19:34

Ja robię to w formie tabeli w Wordzie. Choć jak Paweł mówi, lepiej pisać na kartce papieru. Po lewej stronie piszę co chcę zrealizować. Następnie co mi to da i co się stanie jak tego nie zrobię. Potem, co muszę robić by to osiagnąć, a kończe tym co mam unikać, żebym każdą z wymienionych rzeczy zdobył. Co do planowania… Mamy dziś przykładowo 8 maj, czyli mam plany do 31 maja. Nie wiadomo czy się jutro obudzę, a planowanie czegoś na pół roku np. jest bardzo bolesne, bo żyjąc pracą i negatywnymi wiadomościami od ludzi/radia/telewizji mamy te 2/3 dni dołujące w tygodniu i nic nam się nie chce. :( Tak jak w sporcie. Nie da się ciągle być na najwyższym poziomie. Jesteśmy tylko ludźmi.

Reply

Adam X May 9, 2015 at 12:05

“Nie wiadomo czy się jutro obudzę ….”

Właśnie NIE WIADOMO pani A.K. ;)

Co do planowania, planować można jak się ma dookoła partnerów którzy coś chcą zmienić widząc już, że są w ciemnej d…. Takich partnerów którzy nie patrzą na tu i teraz ale na co najmniej 10 lat do przodu, tacy dla których królowa nauk nie jest obca i nie boją się życia.

A nie ludzi którzym można zmienić emocje w 30 sekund jedną pisenką lady pank’u potem odnieść się do historii, przeżycia z przeszłości, stworzyc “most” przejść na inny temat “sprzedać coś” na 5 minut odejść pod pretekstem. Potem wrócić i pokazać na tym przykładzie jacy ci ludzie są podatni i potrzebują kogoś kto ich poprowadzi bo sami nie umieją … A jak tylko próbujesz ich prowadzić pokazując co i jak to cię jeszcze wyzwą “bo próbujesz nimi rządzić ” No i to że ich cele są wypadkową emocji jaka w danej chwili przeżywają …..

A jak się z takimi “dziecmi” robi interesy to ….. ma się kilka opcji, czasem nawet przychodzą takie wywodzące się z epoki średniowiecza, ale tylko przychodzą by sprawdzić czy jeden z “partnerów” w końcu pęknie i zacznie myśleć i współpracować, niestety tak się nie dzieje i kończy się tylko na krzyku pustym gadaniu ……

Więc można by napisać że pewne osoby “przodują” w pewnych sferach życia nie dlatego że konkurencji brakuje wiedzy czy umiejętności, ale dlatego że żyją w społeczeństwie w który dana grupa społeczna coś chce i w np cztery osoby można zrobić więcej “bałaganu” niz jedna która nie dość że ten bałagan musi sprzątać to na dodatek musi niańczyć dorosłe dzieci …..

Dlatego kursy Pawła są takie dobre bo wiele UCZĄ ;) No i ludzie z Toastmasters potrafią nauczyć takich relacji międzyludzkich że NIKT nie wyjdzie z tych zajęć bez tych umiejętności, nawet jakby kto nie chciał TM uczy na siłe :)
Sprawdzone pare tygodni temu w DZIAŁANIU, tylko że już siły nie taki i nic z tego nie wyszło :)

Reply

Adam July 6, 2015 at 00:57

Czesc jezeli chodzi o poszerzanie strefy komfortu to jest to uniwersalna umięjętnośc zyciowa ,ostatnio byłem na spotkaniu rozwojowym meet pro w Katowicach ,bylo bardzo wporządku ,polecam tam się wybrać ,mozna poznać sporo interesujących osób w róznym wieku.Początkowo miałem obawy czy wybrać się na takie spotkanie ,to był akurat piknik ale podjąłem decyzje ze warto spróbować i było naprawdę spoko ,duzo ciekawych ćwiczeń coachingowych ,mieliśmy tez trening spontaniczności i improwizacji .Poznałem sporo fajnych osób ,byłem od początku otwarty i rozmawiałem ze wszystkimi i większość osób podchodziła pozniej do mnie i kontynuowaliśmy dalszą konwersacje.To był jeden z najlepszych dni w moim zyciu.Warto poszerzać swoją strefe komfortu .Teraz akurat pracuje w Krakowie i mam cały czas styczność z ludzmi pracuje jako promotor więc cały czas mam kontakt z nowymi osobami i rozpoczynam interakcje to jest świetna doświadczenie .Akurat chciałem się podzielić doświadczeniami przy zagadaniu do dziewczyn .Szukałem ksiązki na temat rozwoju osobistego czy związana z psychologią i mysle czy zagadać do tej dziewczyny o blond wlosach,troche się wahałem ale się zdecydowałem ,wyszła z tego fajna interakcja i dostałem numer telefonu bez zawahania. Paweł w którymś z tych webinarów powiedział ze dziewczyna się bardziej boi od nas ,w większości przypadków wszystko się sprawdza,dlatego wszystkim którzy interesują się rozwojem osobistym ,zagadnieniami związanymi z pewnością siebie zycze powodzenia.Ja od września będe napewno uczestniczył w rózych spotkaniach rozwojowych na Śląsku a szczególnie w Katowicach ,jezeli jest ktoś zainteresowany wzięciem udziału w jakimś warsztacie ,czy porozmawiać na temat rozwoju osobistego w szerszym gronie osób to zapraszam ,mój mail jak coś maroon51992@gmail.com Jezeli jest ktoś ze śląska a szczególnie z Katowic niech da cynk ,pozdrawiam i zycze powodzenia w przełamywaniu własnych ograniczeń

Reply

Mentalista July 7, 2015 at 22:04

Skąd się biorą ci wszyscy trenerzy uwodzenia i różnoracy coachowie?
.
.
.
.
.
.
.
Wychodzą ze swojej strefy komfortu.
BA DUM TSSS…

Reply

Paweł July 28, 2015 at 21:44

Cześć. Jestem Twoim nowym kursantem i chcę powiedzieć, że bardzo zmotywowałeś mnie tym odcinkiem do pracy nad sobą oraz przełamywaniem swoich barier. Wiedziałem o tym wcześniej, ale dopiero teraz zostałem mocno zmotywowany do tego żeby zacząć przełamywać swoją strefę komfortu i kontrolować swoje życie. Dzięki Ci bardzo :D

Reply

Adam October 18, 2015 at 23:26

Czesc materiały Pawła czytałem od paru lat ,jednak teraz wziąłem się za siebie.Jestem na etapie praktykowania 2 miesiąca pewności siebie i wykonywania wszystkich ćwiczeń ,moje zycie już się zmieniło diametralnie,wychodze do ludzi ,wcześniej byłem uzalezniony od pornografii i masturbacji ,od podstawówki oglądałem kilka razy w tygodniu filmy porno i miało to na mnie destrukcyjny wpływ.Od lipca jestem czysty i mimo ze mam 2 prace ,studia ,mam czas na pasje jakim jest taniec, joga ,pływanie ,mam więcej znajomych ,interesuje się rozwojem osobistych ,uczestnicze w róznych spotkaniach rozwojowych meet pro, czytam więcej ksiązek .Jestem bardziej ciekawy świata .Oto moja lista zadań z ostaniego tygodnia które wykonałem ,strach przy podchodzeniu jest chwilową reakcją organizmu a pozniej jest juz coraz lepiej:)
10.10.2015
Powiedzenie 6x czesc
Rozmowa z grupką dziewczyn x2
Powiedzenie komplementu 2 dziewczynom
trening dykcji 20 min
nagrywanie się na telefonie wystąpienia publiczne 25 min
11.10.2015
Spotkanie z dziewczyną
Powiedzenie 4 razy czesc
Zagadanie do grupki dziewczyn
12.10.2015
Trening 30 minut
Zagadanie do grupki dziewczyn
Pojscie na zajęcia deutsch treffen
13.10.2015
Zagadanie do 2 dziewczyn na Uczelni
Zagadanie do dziewczyny w galerii
Powiedzenie komplementu dziewczynie
14.
Powiedzenie 5 razy czesc
Powiedzenie komplementu 2 dziewczynom
Zadanie 10 dziewczyn w 10 minut wykonane
Pójscie na zajęcia z Hip Hop rewelacyjna sprawa
15.
Powiedzenie 3 dziewczynom czesc
Powiedzenie komplementu 2 dziewczynom
Zagadanie do dziewczyny
Zagadanie do 3 dziewczyn
Pójscie na zajęcia z tańca towarzyskiego z kolezanką
16.
Zagadanie do 2 dziewczyn
Powiedzenie 5 razy Czesc
Powiedzenie komplementu
zagadanie do dziewczyny
17 .
Zagadanie do 2 dziewczyn
Powiedzenie 3 x czesc
Powiedzenie komplementu 3 dziewczynom
Pójscie na warsztaty z jogi i capoeiry
Wyjscie do Bavitto z kumpelą
18.
Pójscie ze znajomymi do Muzuem Śląskiego
Powiedzenie 3 x czesc
Powiedzenie komplementu
Zagadanie do 1 dziewczyny
Zagadanie do grupki dziewczyn ,sondaz na temat relacji damsko męskich

Następny tydzień przedemną ,napewno będzie udany,zycze powodzenia w rozwoju własnej osoby :)
Za tydzień będzie następna relacja :)

Reply

Adam October 18, 2015 at 23:29

Oprócz tego codziennie rozmawianie w kolejce w sklepie ,w galerii , na przystanku ,wszędzie gdzie się da ,ze wszystkimi ,kobietami ,facetami ,młodszymi ,starszymi

Reply

Daniel 91 November 22, 2015 at 19:39

Witam :) bardzo cenny materiał, to żeby traktować ten stres jako bodziec do działania to na pewno bardzo mnie rozwinie :) Dzięki za dobry materiał i dużo cennych informacji , pozdrawiam :)

Reply

artur November 25, 2015 at 15:10

tak będę robił Pawle jak mówisz dziękuje za porady jesteś mistrzem w tym co robisz trzymaj się pozdrawiam

Reply

Marcinnn April 19, 2016 at 00:25

Jakiś czas temu otrzymałem propozycję pracy w empiku w pewnej galerii jako ochroniarz. A że jestem studentem to ta propozycja była mi na rękę żeby dorobić i poznawać nowe dziewczyny. Nie mam żadnego stroju ochrony ani nic takiego. Jak przyjdę ubrany tak jestem na sklepie tak że nikt nie wie że tam pracuję. Jest to dla mnie bardzo komfortowe miejsce do poznawania dziewczyn, treningu konwersacji, flirtu czy pewności siebie. Za każdym razem gdy jestem w pracy to staram się zagadać do 1-3 dziewczyn średnio. Oczywiście tutaj również trzeba obserwować czy dziewczyna spokojnie stoi w jakimś dziale z książkami, filmem czy muzyką. Jeśli dziewczyna w jakimś z tych działów szybko coś robi, chodzi, przegląda to widać, że się spieszy i czegoś szuka więc wtedy sobie odpuszczam taką rozmowę ponieważ nikogo po sklepie gonić nie będę. Zagaduję wtedy gdy dziewczyna spokojnie stoi i coś powoli przegląda, wtedy widać, że nigdzie się nie śpieszy. W momencie gdy powiedzmy dziewczyna stoi i ogląda książkę to podchodzę do takiego działu spokojnie i po drodze również biorę jakąś książkę do ręki, obejrzę okładkę tak żeby wyglądało, że również czegoś szukam. Po kilku sekundach stojąc jakiś metr od takiej dziewczyny odzywam się z tekstem ”Cześć, czy jest tutaj coś ciekawego?”. Wtedy albo dziewczyna się speszy i odpowie coś jednym słowem i pójdzie (zazwyczaj tak jest) albo dłuższa rozmowa z tego wyjdzie. Polecam ten tekst również w innych działach, w których podchodzę na tej samej zasadzie. Ostatnio oglądałem lub słuchałem jakiegoś Twojego materiału Pawle w którym mówisz o galeri czy takim miejscu jak empik, że to dalej jest miejsce publiczne i chwila ciszy przy konwersacji i dziewczyna nagle zdaje sobie sprawę gdzie jest i mimo, że rozmowa była udana to może nagle się z nami pożegnać i sobie pójść.Ale polecam empik każdemu do treningu ponieważ numery telefonu również się zdarzają. Jest to takie najbardziej przyjazne i komfortowe miejsce publiczne gdzie można zagadać do dziewczyn. Kolejnymi dobrymi miejscami to uczelnie w których zagaduję zwykłym ”cześć”, lub pytaniem o profesora lub innymi tekstami, które polecasz w swoich kursach. Staram się zagadywać wszędzie i poszerzać strefę komfortu. Jednak czasami ludzie (szczególnie dziewczyny) obgadują mnie i mówią, że ja do wszystkich dziewczyn zagaduję i żadnej nie odpuszczę. Jak reagować na takie teksty? Ostatnio pewna dziewczyna, której nie znam powiedziała taki tekst jak powyżej moim znajomym, którzy mi to przekazali. Była to sytuacja w której o coś tej dziewczyny kiedyś spytałem w jej miejscu pracy a ona chyba odebrała to jako próbę poderwania jej :P Jak sobie z takimi tekstami radzić? Wiem, że odzywanie się do wszystkich wkoło buduję tak zwany ”raport” / ”dowód społeczny” ponieważ jest po tym wiele znajomych, którym później można mówić ”cześć” gdy się ich spotka na mieście. Ale co jeśli wszyscy myślą, że ja podrywam wszędzie gdzie się znajdę? A przecież wielu przypadkach nie biorę numeru bo widzę brak oznak lub tylko coś trenuję.
Pozdrawiam :)

Reply

Paweł Grzywocz April 19, 2016 at 10:53

Możesz się z tym pogodzić, że będą obgadywać i wpisać to sobie w koszty pozyskania pewności siebie. Ja np. skreśliłem cały mój rok na uczelni, bo wszyscy wiedzieli, że dużo osób zagaduję. Potem jak już wszystkich prawie poznałem, to wyluzowałem i trzymałem się z paroma kolegami, żeby nie wyjść na babiarza, ale łatka zagadującego chłopaka chyba pozostała w pamięci, dlatego skreśliłem wtedy wszystkie dziewczyny z roku, a te którym się podobałem i tak olały fakt, że rozmawiałem z wieloma innymi dziewczynami i się ze mną umówiły. Alternatywnie możesz działać tak, aby zagadane dziewczyny nie widziały, że zagadujesz inne, chociaż czasami jest to niemożliwe.

Reply

Szczepan July 3, 2016 at 16:02

Od dziecka zawsze bałem się pająków, tak bardzo, że nie byłem wstanie wejść do pomieszczenia, jeśli wiedziałem, że tak owy się tam znajduje. Jednak jeżdżąc na wakacjach na wieś, to im więcej pająków było w okół mnie zacząłem nabierać, coraz to mniejszego strachu.
Nadal jednak nie lobię ich towarzstwa, i boje się ich dotykać, więc ostatnio postanowiłem głaskać pająki. narazie udało mi się to tylko z mniejszymi. Dużych nadal się boję. Iracjonalny i niewytłumaczalny strach, który nie wiadomo skąd się bierze. Prawdopodobnie z jakiejś traumy.

Przypominam sobie, też jak kiedyś, jako dziecko, podobała mi się koleżanka, podajże to była 1 klasa szkoły podstawowej, jednak w wyniku pewnych wydażeń, jak się okazało, przyłączyła się do grupy innych dzieci, które mi dokuczały. Być może stąd jest ten irracjonalny strach do kobiet. teraz muszę odwrócić ten proces, tak samo, jak z głaskaniem pająków.

Reply

Marcin October 10, 2016 at 07:21

Przyszedł mi do głowy fajny pomysł do zagadywania. Otóż mam wadę wymowy. Nie potrafię prawidłowo wymawiać R, ale zamierzam iść do logopedy i się nauczyć i mógłbym np zagadywać do dziewczyn i mówić “cześć” Chodzę do logopedy bo chcę się nauczyć wymawiać “r” co sądzisz o tym, jak to teraz wymawiam? :)

Reply

Paweł Grzywocz October 10, 2016 at 09:17

Świetne ćwiczenie. Możesz sobie przygotować jakąś historię, którą możesz potem pociągnąć konwersację. Mnie kiedyś kolega w pociągu powiedział taki łamacz: “Wyindywidualizowałem się z rozentuzjazmowanego tłumu” i to słowo “rozentuzjazmowany” sobie powtarzałem całą noc, bo nie potrafiłem tego szybko powtórzyć. Lubię też: “Jola lojalna, Jola nielojalna”. Sprawdź, czy ona potrafi i potem tez można spytać, czy ma jeszcze jakieś inne talenty typu gotowanie.

Reply

wojtek January 20, 2017 at 14:30

Dobrą okazją do zagadania jest nad morzem Bałtyckim podejście do kapiacej się dziewczyny i zapytanie się czy woda nie jest zbyt gorąca. Raz tak spróbowałem i udało mi się ją rozśmieszyć.

Reply

ww February 18, 2017 at 09:47

Witaj Paweł, a co jak mam 16 lat? W jakie miejsca powinienem się wtedy udawać, aby mieć kontakt z nowymi dziewczynami w mojim wieku? Chciałbym bardzo przełamać ten lęk przed dziewczynami, ale nie znam zbyt dużo takich miejsc. Jedyne co mi przychodzi do głowy to kurs tańca (na który już się zapisałem) i wycieczki młodzieżowe, albo jakieś wspólnoty. Bo na uniwersytety, ani żadne spotkania marketingowe przecież jeszcze nie pójdę. Ale jakie są dobre miejsca w których miałbym co chwile kontakt z nowymi dziewczynami?

Reply

Paweł Grzywocz February 18, 2017 at 09:57

Twoja i okoliczne szkoły. Za kilka lat stracisz kontakt z wszystkimi ludźmi z tych szkół, więc co Ci szkodzi. Ja tak robiłem. Zagadujesz i rozmawiasz, jak z koleżankami. Z zewnątrz nikt nie wie, czy się znacie czy nie. W sklepiku, w holu, na zewnątrz, na murkach, na innych piętrach, na ławeczkach, w przedsionkach, gdziekolwiek. A jak jesteś w męskiej szkole, to idź czasem na spacer do normalnej. To najlepszy czas na naukę tych spraw w całym życiu. Dlaczego? Bo żenić się raczej nie będziesz w wieku 18 lat. Więc możesz spalić wszystkie relacje, jeśli byłoby to możliwe. Masz dostęp do dużej ilości dziewczyn w codziennych sytuacjach. Jeśli nauczysz się tego teraz, to z łatwością będziesz nawiązywał kontakty z ludźmi na studiach, w pracy, w biznesie, w dorosłym życiu, wszędzie. A jak się teraz tego nie nauczysz, bo się będziesz przejmował opinią jakichś rówieśników, w większości przyszłych nieudaczników, to po prostu będziesz musiał tę pracę wykonać później i np. będziesz sobie robił obciach na studiach zamiast w liceum. Lepiej teraz sobie potrenować, przełamać się, narazić na opinie innych, bo Ci ludzie przepadną po maturze z pojedynczymi wyjątkami. Skoro przepadną, to znaczy, że możesz naprawdę komfortowo poznawać dziewczyny. Nie musisz robić żadnej wiochy. Kulturalna rozmowa z dziewczynami to nic dziwnego. To godne podziwu, a hejterzy tylko zazdroszczą i zostaną w większości życiowymi frajerami.

Reply

Tomasz July 22, 2017 at 11:19

Historię z Sylwestrem Stallone znałem już wcześniej. Dla mnie też bardzo inspirującymi postaciami byli Bruce Lee i Masutatsu Oyama. Mistrzowie sztuk walki, którzy mówili o tym, by codziennie przełamywać swoje ograniczenia, pokonywać strach i nie poddawać się. Motywowanie się negatywnymi rzeczami, rzeczywiście ma znacznie większą siłę. Motywowanie się w sposób, że coś osiągnę, będę miał lepsze życie itd. jakiś wielkich rezultatów u mnie nie przynosiło. Dzisiaj np. miałem do wykonania ważny i stresujący telefon, a przed rozmowami telefonicznymi mam wielki strach, 10 razy łatwiej jest mi załatwić coś bezpośrednio. Ale mówię sobie – ,,przez całe masz być pierdołą nie potrafiącą wykonać głupiego telefonu, jeśli tak to nie dzwoń, bądź dalej wystraszoną pipką”. To zmotywowało mnie żeby zadzwonić, załatwiłem co trzeba i czułem się bardzo dobrze:)

Reply

Tomek January 14, 2018 at 17:49

Nie odkryję Ameryki. Działanie wg polecanej przez Ciebie dewizy: “Każdego dnia rób jedną rzecz, której się boisz”, co sprowadza się do szerzenia strefy komfortu, w szczególności do zagadywania do nieznajomych dziewczyn, to świetne doświadczenie. Ćwiczę to dopiero od 2 tyg., ale już widzę, że stresuje mnie to dużo mniej. Poza tym, jak na patelni, widać wszystkie braki. Gdy rozmawiałem z dziewczynami w miejscach czy sytuacjach, w których “muszą” z nami rozmawiać np. wspólne ćwiczenie podczas kursu tańca, jakieś warsztaty językowe, itd., to bez większych problemów robiłem to pewnie, swobodnie, “flirciarsko”. W rezultacie uważałem się za pewnego siebie. Tymczasem, gdy zagaduję np. na siłowni, na oprowadzaniu po mieście, czy na wystawie (gdy wspólny kontekst jest, ale łatwo taka osoba może się “wykręcić”), to nagle się okazuje, że: postawa niepewna, głowa pusta do tekstów, głos za cichy, itd. Przyznam, że dostaję sporo “zlewek” tj. rozmowa kończy się na 2 – 3 zdaniach, a dziewczyna wyraźnie okazuje brak zainteresowania kontynuacją (np. patrzy gdzieś indziej). Mniej więcej 3 przypadki na 5 (w dwóch pozostałych dziewczyny są po prostu miłe, pociągną chwilę konwersację, uśmiechną się tu czy tam, ale bez jakieś ekscytacji). Zwalam te słabe wyniki na karb moich niedoróbek. Natomiast to, co mnie cieszy, to fakt, że przestaję się przejmować tymi “odrzuceniami”, a coraz mocniej czuję zadowolenie z zagadania. Oczywiście wracam pamięcią do rozmowy i dlaczego tak przebiegała, jakie błędy, co poprawić. Sposób patrzenia na mnie samego zmienia mi się jednak cały czas na korzyść. Plus dla Ciebie za ten odcinek!

Reply

matysowyfutbol May 22, 2019 at 21:04

Uwielbiam ten odcinek. Kwintesencja rozwoju osobistego!

Reply

Marcin September 9, 2019 at 20:20

Chciałem jeszcze dopytać o miejsca, gdzie zagadywać do dziewczyn. Pracuję w małej firmie (30-40 osób), w której lepiej lub gorzej znam wszystkich. Zagadanie kogoś z firmy w ogóle nie odbieram jako ćwiczenie czy jakiekolwiek przełamanie się. Jeśli na lunchu nie ma okazji zagadać do kogoś (mała knajpka), czy powinienem zagadywać dziewczyny w tramwaju lub na przystanku? (Nie szukam wymówek, chcę tylko się dowiedzieć co mogę zrobić lepiej) Czy poprzez bycie “poza domem” masz właśnie tutaj na myśli bycie w takich miejscach i na takich wydarzeniach jak te, które wymieniłeś?
Ostatnio byłem na małym wykładzie o Japonii w pewnym pubie. Udało mi się zagadać kilka osób i jestem pewien że był to dla mnie krok w dobrą stronę. Dzięki za dobre wskazówki!

Reply

Paweł Grzywocz September 9, 2019 at 20:53

Tak, zarówno z kontekstem, jak i bez, po drodze do i z powrotem oraz w codziennych sytuacjach, na spacerze, na zakupach, na osiedlu, w parku, na siłowni, basenie.

Reply

Wojciech May 11, 2020 at 14:26

Mam pytanie. Ile czasu maksymalnie czekać na kobietę jeżeli się spóźnia na randkę? 10 minut?

Reply

Paweł Grzywocz May 11, 2020 at 15:57

15

Reply

Wojciech May 11, 2020 at 15:58

Dzięki za odpowiedź.

Reply

Mateusz September 6, 2020 at 20:51

Cześć Paweł,
mam taką sytuację, że w przyszłą sobotę jest zorganizowane spotkanie integracyjne dla studentów z mojego kierunku i jest okazja poznać inne osoby. Najprawdopodobniej będzie to spotkanie w pubie albo w plenerze gdzieś, nie wiadomo jeszcze dokładnie. Na pewno będą inni pić jakieś piwo. Kiedy byłem 4 lata temu na juwenaliach to nie było mi komfortowo i źle się czułem, jak byłem w krzyżowym ogniu pytań, tzn. jak byłem wypytywany ,,Dlaczego nie pijesz alkoholu?”, ,,Nie pijesz, bo jesteś na odtruciu? No po prostu miałem do czynienia z takimi ludźmi, że dla nich to było niecodzienne i niestandardowe zachowanie, że ja nie stałem z flaszką piwa. Boję się, że takie niewygodne pytania na temat alkoholu będę słyszał znowu na tym nowym spotkaniu, a z własnego doświadczenia wiem, że ktoś kto jest taką ,,pijącą duszą towarzystwa” to patrzy z góry, ocenia krytycznym okiem taką osobę jak ja. Paweł, jaką wymówkę wobec dziewczyn i chłopaków zastosować, aby wyjść przy tym na pewnego siebie, nie dać po sobie poznać, że jestem przestraszony i żeby potem zmienili temat? Czy mam np. powiedzieć ,,Nie lubię gorzkiego smaku”, albo spróbować zażartować że ,,Zacząłem pracę jako wykidajło i przyszedłem Was popilnować, aby było nam razem bezpiecznie”, czy jakiś inny tekst polecasz, żebym wybrnął z tej sytuacji. Ja Ci powiem w zaufaniu, że nie chciałbym od razu nowym osobom wyjawiać, że ja leczę się u psychiatry, jestem niepełnosprawnym, zażywam lekarstwa, po których nie mogę pić alkoholu i mogłoby mi się coś stać. Wolę na tym zbliżającym się spotkaniu pić Colę, sok ewentualnie jakiś Radler owocowy, nie tylko przez wzgląd na farmakoterapię, ale też po prostu przez to, że po prostu nie lubię tradycyjnego piwa (nie wspominając o wódce). Mam jeszcze taką sytuację, że ja mam 25 lat i jeszcze nie pracowałem nigdzie i nie wiem, czy mam otwarcie powiedzieć ,,Jeszcze nie pracuję na stałe”, czy spróbować podejść do faktu pozostawania bez pracy z dystansem i zażartować jakoś?

Pozdrawiam,
Mateusz

Reply

Paweł Grzywocz September 6, 2020 at 21:11

Najlepiej znaleźć towarzystwo, które nie pije albo jak już jesteś w takim, które pije, to musisz albo mieć w tym towarzystwie takich super inteligentnych, wyluzowany znajomych, którym nie przeszkadza to, że ktoś nie pije albo, żeby sobie ułatwić temat możesz sobie kupić 1 piwo albo piwo z sokiem, jak nie lubisz gorzkiego albo jakiegoś desperadosa i sączyć go przez wiele godzin, a oprócz tego mieć jeszcze jakąś coca colę i wtedy jeśli ci ludzie nie przyszli się upić, tylko pogadać, pobawić, to nie będzie ich to obchodziło, że się nie upijasz, tylko masz tam jakąś butelkę piwa i butelkę coli i w sumie nie wiadomo, która to, bo nikt się tym nie będzie jakoś specjalnie interesował. Ewentualnie możesz powiedzieć, że przyjmujesz teraz leki na jakiś tam problem np. nadciśnienie albo na uspokojenie albo na cokolwiek, co sobie wymyślisz i nie powinieneś ich mieszać z alkoholem, to też zrozumieją.

Reply

Słaby_nick September 7, 2020 at 10:47

Hej Mateusz,

To zależy od Twojej pewności siebie. Generalnie możesz powiedzieć, że nie pijesz i nie musisz się tłumaczyć. Ci co tego nie uszanują odpadną z grupy ludzi, z którymi chcesz mieć kontakt i w sumie spoko. Nie będą Cię namawiać później ani na takie imprezy Cię zapraszać. Stawiasz sprawę jasno i komu to pasuje to ok, a komu nie pasuje też ok. A jak jeszcze nie masz takiej pewności siebie żeby odważnie mówić o swoich decyzjach i przemyśleniach lub po prostu nie chcesz się wdawać w takie dyskusje, to mów, że musisz rano gdzieś podjechać autem, masz trening albo że szybko Ci się film urywa, a chciałbyś coś z tego spotkania pamiętać. Na pewno nie używaj tekstów, z którymi nie jesteś spójny, bo możesz źle na tym wyjść… Czyli jak masz 150cm wzrostu i ledwo widać Cię zza łopaty, to raczej tekst z wykidajło sobie daruj, bo to nie randka tylko spotkanie grupowe. Może Ci zostać taka ksywa/łatka potem przez całe studia… Zadaj sobie też pytanie czy takie imprezy są w ogóle dla Ciebie i jeśli nie będziesz się czuł luźno to nie siedź na siłę tylko się zmyj… Oczywiście zrobisz według siebie. To tylko moje sugestie…

Pozdrawiam i życzę miłej imprezy

Reply

Adrian September 26, 2021 at 21:04

Ze świadomością i praktykowaniem poszerzania swojej strefy komfortu raczej nie miałem problemu już od młodszych lat czyli około 16 roku życia, kiedy zrozumiałem, że jeżeli nie pójdę na zajęcia taneczne – gdzie znajomi mnie namawiali od kilku miesięcy – to zostanę w miejscu, które jest co prawda wygodne dla mnie ale nie lubiłem tego miejsca czyli chipsy i gry komputerowe. Już wtedy zrozumiałem, że nie chodzi o samo wyjście na zajęcia taneczne ale o przełamywanie swoich barier w życiu czyli robić rzeczy trudne aby mieć potem lepiej niż inni przeciętni ludzie, a ja nie chciałem być przeciętny. Nie wiedziałem wtedy jak to nazwać, mając teraz 26 lat wiem, że to poszerzanie strefy komfortu i za każdym razem kiedy odczuwam strach przed czymś to automatycznie niemal za każdym razem działam mimo strachu. Od kilku miesięcy przekładam to na relacje damsko-męskie i odzywam się do kobiet – najpierw w Polsce, teraz od prawie miesiąca w Niemczech. Jest to ciężkie aby odzywać się do nowych ludzi a zwłaszcza nowych kobiet, jednak to bardzo owocuje po czasie. Ja odzywam się w miejscach publicznych tam gdzie akurat coś robię przy okazji czyli sklep odzieżowy, spożywczy, supermarket, galeria, bus, pociąg, przystanek, park, praca czyli w stołówce albo gdzieś na terenie po prostu pracy jak akurat w niej jestem. Muszę popracować jeszcze nad miejscami, bo na tyle bardziej wygodne stało mi się odzywanie do ludzi w miejscach publicznych niż szukać specjalnie i chodzić w miejsca z kontekstem, że szkoda mi było czasu albo mi się nie chciało specjalnie szukać właśnie takich miejsc. Jednak na pewno muszę to zrobić i od jutra poniedziałku minimum 1 w tygodniu wybiorę sobie miejsce z kontekstem i tam pójdę poznawać kobiety. Jestem świadomy, że muszę to zrobić i polecam to każdemu, bo z doświadczenia wiem, że zagadywanie do dziewczyn w miejscach publicznych jest bardzo rozwojowe ale dla kobiet to nie jest dobre miejsce do poznawania się. Wolą się poznać w miejscach do tego przeznaczonych jak w materiale. Dlatego dodaję miejsca w z kontekstem + odzywam się do kobiet przy okazji swoich codziennych czynności życiowych i spokojnie dalej się rozwijam aby mieć w życiu wspaniałą kobietę u swojego boku, dać jej miłość i być dla niej mężczyzną – męskim charakterem, który się nie boi wyzwań i kobieta ma w nim oparcie. Polecam tak każdemu. Pozdrawiam wszystkich i nie poddawajmy się!

Reply

Paweł Grzywocz September 27, 2021 at 10:55

Super wnioski, dzięki za wartościowy komentarz.

Reply

Słaby_nick September 27, 2021 at 16:05

Super kolego!

Ja też w Niemczech i wiem, że tutaj jednak troszkę inaczej niż w Polsce się poznaje… Jakby większy dystans społeczny… Ale fajnie, że działasz i jest progres. Oby tak dalej ;)

Reply

Adrian October 2, 2021 at 17:06

Dzięki za krótki ale wartościowy komentarz, to motywuje i daje do zrozumienia, że nie jest się sam w takiej sytuacji! Życzę też powodzenia, rozwoju i sukcesów! :)

Reply

Adam March 5, 2022 at 02:28

A co może powiedzieć 50 letni kawaler. Na pewno nie można za długo myśleć z podejściem do dziewczyny z zagadaniem bo człowiek jest zdenerwowany, sztuczny. Poszedłem na spotkanie samotnych kawalerów i panien żeby móc ćwiczyć podchodzenie do obcych osób. Zobaczyłem że mam z tym poważny problem. Jedna panna mnie zaczepiła. Dwa lata temu zacząłem ćwiczyć rozmowę z koleżankami z pracy. Widzę że jest dużo lepiej. Mam nadzieje że w końcu się przełamię. Udało mi przełamać czyli nie uciekłem. Odezwałem się do znajomej dziewczyny w sklepie. Widzę że nadal jest zainteresowana bo wypowiedziała pierwszy raz moje imię a mineło dwa lata od ostatniego kontaktu. W następnym tygodniu pójdę do sklepu może ją spotkam to zagadam i się przekonam po reakcji. Kolega powiedział mi żeby jej unikał bo powinna wysłać do mnie sms czy żyje jeśli byłaby zainteresowana bo spotkać się nie chciała. Nawet jakby coś z tego wyszło i tak muszę ćwiczyć podchodzenie do dziewczyn. Nie należy mieszkać z matką bo mamusie kastrują własnych synów. Najlepiej widzę to po sobie. Matka mi gada że jestem za stary żeby mieć dziewczynę, żonę. A ja widzę że brakuje mi umiejętności, brakuje doświadczenia, wiedzy na ten temat dlatego jestem samotny.

Reply

Paweł Grzywocz March 5, 2022 at 12:13

Tak, świetne wnioski i determinacja oraz świadomość ograniczających przekonań. Oby tak dalej. Jest mnóstwo przypadków ludzi, którzy sobie układają na nowo życie po 60tce, bo się rozwiedli. To jakim cudem znaleźli partnera lub partnerkę w tym wieku. To nie ma znaczenia. Kwestia chęci i działania. Jedna osoba sobie odpuści po stracie męża czy rozwodzie i np. 25 lat później jest dalej sama, bo ma taki charakter, tzw. mentalność ofiary. A ktoś inny żyje dalej, znajduje sobie kogoś nowego.

Reply

Słaby_nick March 5, 2022 at 20:26

Brawo Adam!

Nie ma co szukać wymówek tylko działać – tak jak to właśnie robisz. Przyjdzie praktyka to wszystko przyjdzie łatwiej. A mamy już tak mają… Często same nie potrafią sobie radzić z samotnością i trzymają synów na siłę przy sobie sabotując ich działania lub podcinając im jaja… Nie ma ich co obarczać winą, ale po prostu to zrozumieć i robić to co jest do zrobienia, aby dojść tam, gdzie chce się być ; )

3mam za Ciebie kciuki!
Powodzenia

Reply

Grzegorz March 29, 2022 at 11:14

Wczoraj odezwałem się do jednej dziewczyny na ulicy. Co prawda warunki nie sprzyjały, ale się uparłem i uznałem, że niezależnie od warunków muszę się odezwać. Potem chciało mi się z tego śmiać. Nie wiem kto był bardziej wystraszony, ja czy ona

Reply

Paweł Grzywocz March 29, 2022 at 12:51

Z czasem będziesz widział, że one wszystkie się boją w takich sytuacjach i to jest podstawowe zadanie, aby uspokoić, wciągnąć w rozmowę, opowiadać, rozweselać, oswajać a nie nasz strach.

Reply

Leave a Comment

Previous post:

Next post: