Webinar 107 – 01.06.2015 – Toksyczne Kobiety – Typy Kobiet od Których Trzeba Uciekać

by Paweł Grzywocz on 10 June 2015

webinar107toksycznekobiety

Na tej konferencji nauczysz się rozpoznawać toksyczne kobiety. Otrzymasz 7 symptomów toksycznego charakteru. Te typy kobiet w 99% przypadków już się nie zmienią. Jedyne, co musisz zrobić, to nie rozwijać z nimi dłuższej relacji.

Dzięki charakterystyce zachowań tych toksycznych kobiet z tej konferencji szybko rozpoznasz, czy masz do czynienia z taką dziewczyną i już w ciągu 10 spotkań uwolnisz się od niej. Dlaczego to takie ważne?

Ponieważ pozostając w dłużej relacji z taką dziewczyną, ona stanie się Twoim gnębicielem i dręczycielem, a tego typu kobiety tylko Cię wykorzystają, zmielą i wydalą.

Co gorsza stracisz na to 4 miesiące albo 8 miesięcy, jak niektórzy moi kursanci, którzy nie potraktowali tych znaków ostrzegawczych POWAŻNIE. Przymknęli na to oko
i stwierdzili, że “jakoś to będzie”, bo lepsze to niż nic i przynajmniej coś się dzieje w ich życiu, bo mają się z kim pokłócić.

To baaardzo niebezpieczna pułapka. Poza tym to jedna z cech toksycznej kobiety. Ona po prostu chce, żeby w jej życiu coś się działo oraz, żeby był w nim jakikolwiek facet, a najlepiej kilku, którzy o nią rywalizują.

Ona generuje ciągły konflikt.

  • Rzadko jest zadowolona i spokojna.
  • Nie radzi sobie ze swoim życiem.
  • Potrzebuje ciągłej pomocy, najlepiej, żebyś był jej tatusiem albo coachem, trenerem, opiekunem.
  • Robi jakieś chore testy i manipuluje Tobą, sprawdzając np. jak się zachowasz, gdy nagle ona Ciebie rzuci.
  • Potrzebuje ciągłej uwagi innych facetów.

A przy tym jest zazwyczaj bardzo urodziwa i wykorzystuje tę urodę do kontrolowania Ciebie tak samo, jak pozostałych swoich wielbicieli. Jest królową dramatu… Strzela fochy
i chce, żebyś spełniał jej rozkazy.

Jest jeszcze kilka takich objawów jej toksycznego charakteru. Najważniejsze jednak są sposoby odseparowania się od takiej toksycznej kobiety. Otrzymasz je podczas nagrania z webinaru.

Nie pozwól się złapać w pułapkę jej urody oraz nie gódź się w życiu na tego typu BAŁAGAN. Zasługujesz na coś o wiele lepszego, jak lojalność, wyłączność, spokój
i bezpieczeństwo oraz poczucie komfortu w związku ze stabilną emocjonalnie kobietą, a nie dzieckiem, które stosuje pasywną agresję i Ciebie krzywdzi, poprzez ciągłe kłamanie, odwracanie kota ogonem i przerzucanie WINY NA CIEBIE.

To ich typowa perfidna strategia!

Doprowadzanie zawsze Ciebie do sytuacji, w której zastanawiasz się, czy to Ty nie jesteś głupi, dziwny oraz wymagasz zbyt wiele albo jeszcze gorzej, sam przepraszasz za zachowanie, które ona sprowokowała swoimi ekscesami. Uciekaj od takich kobiet!

Przeczytaj również zaawansowany artykuł:

“Studium Przypadku – Analiza Niespójności i Fałszywych Zachowań Toksycznej Kobiety w 6 Miesięcznym Związku Kursanta.pdf”

W tym artykule otrzymasz esencję mojej konsultacji mailowej. Znam tę sprawę od początku i kobieta w tej relacji przejawiała wszystkie cechy toksycznej kobiety, o których mówiłem na webinarze.

Jest obrażalskim dzieckiem, które ma roszczeniową postawę oraz zgrywa ciągle ofiarę, odwracając konta ogonem i obwinia mojego kursanta. Tak naprawdę to ona jest oprawcą, dręczycielem i gnębicielem. Fundowała mojemu kursantowi przez 6 miesięcy konflikt, dramat, intrygę. To chory wampir emocjonalny, który nie potrafi funkcjonować samodzielnie.

Z kolei w odpowiedziach na pytania uczestników dowiesz się:

Podziel się swoimi refleksjami:

{ 8 comments… read them below or add one }

Tomek June 17, 2015 at 19:17

Cześć Paweł,
dzwoniłem do Ciebie w poniedziałek na webinarze żeby zadać to pytanie ale nie mogłem się dodzwonić. Dzwoniłem przez około 50 minut (od 20:50 do 21:40) bez przerwy (jak minął czas oczekiwania to od razu dzwoniłem ponownie), wykonałem chyba 15 połączeń ale nie udało się i się poddałem. Zapytam więc tutaj, może odpowiesz.

Poznałem 15 maja na imprezie dziewczynę, Super nam się tańczyło i spędzało czas, zabrałem numer telefonu. Odezwałem się po 5 dniach, umówiłem na kilka dni w przód. Na randce było super i zaprosiła mnie na juwenalia. Tzn powiedziałem że tam będę i wyszło że ona też więc powiedziała, że możemy się tam spotkać. Randka była w poniedziałek a juwenalia w piątek więc to było drugie nasze spotkanie w tym tygodniu bo doszło do niego. Zadzwoniłem do niej jak tam byłem i przyszła do mnie. Oboje olaliśmy swoich znajomych i bawiliśmy się razem. Pokłóciła się nawet ze swoimi koleżankami o mnie bo miały pretensje, że bawi się ze mną a nie z nimi. Poszliśmy do klubu i tam pierwszy raz się pocałowaliśmy. Było jeszcze dużo długich, filmowych pocałunków na tej imprezie, było super ogólnie. Potem znalazł mnie mój kolega i chciał zabrać do mieszkania, ale ona poprosiła żebym został z nią i spał u niej więc zostałem. Miałem myśli że to za szybko, ale skoro ona chciała to się zgodziłem, to nie była moja inicjatywa. Spałem u niej, rano zrobiła mi śniadanie lepsze niż u mamy, odprowadziła na autobus do domu i spytała czy spotkamy się w poniedziałek. Powiedziałem że odezwę się w niedzielę w tej sprawie. W niedzielę dzwoniłem ale cały czas był komunikat że abonent jest niedostępny. Laptopa miała w serwisie i nie miałem jak się z nią skontaktować. Martwiłem się że coś się stało, więc w poniedziałek pojechałem do jej akademika, ale portierka powiedziała że wyjechała już do swojego rodzinnego domu. Napisałem jej na fb że byłem u niej ale jej nie było. Wieczorem mi odpisała bo pożyczyła laptopa od siostry że telefon jej wpadł do wody i się popsuł. Przepraszała mnie że jechałem na darmo, że myślała że nie będę się chciał spotkać i wyjechała. Mówiła że jestem kochany, mega jej zaimponowałem tym że się tak o nią martwiłem i pojechałem do akademika i że jest szczęśliwa że ma taki skarb. Chciała żebyśmy szli na imprezę przed Bożym Ciałem ale nie miałaby jak wrócić potem do do mu bo w Boże Ciało nie jeździły busy, a musiała wrócić bo jest religijna i szła na procesję. Bardzo jej było szkoda że nie pójdziemy, przepraszała mnie za to i powiedziała że pójdziemy pod koniec miesiąca jak skończę swój staż. Po tych wydarzeniach postanowiłem przestać trzymać dystans i zaangażować się. Zacząłem ją traktować jak swoją dziewczynę. Spotkaliśmy się potem jak wróciła do Łodzi dwa razy. W zeszłą środę (10 czerwca) były jej urodziny. Byliśmy umówieni na ten dzień, chciałem jej dać jakiś prezent ale mi napisała dzień przed że nic nie chce. Pomimo tego kupiłem jej bukiet róż. Tego dnia wyjeżdżała do domu i jak się żegnaliśmy to długo się całowaliśmy, najpierw dwa taki całusy, potem długi 30 sekundowy pocałunek i zaczęła odchodzić ale zawróciła i znowu tak długo się całowaliśmy. Od tego dnia kompletny spadek w dół. Przestała się odzywać bo wcześniej pisała do mnie codziennie z byle powodu, np. że własnie zaczęła się uczyć czy że ogląda z tatą mecz itp. Każdego wieczora dzwoniliśmy do siebie i gadaliśmy zawsze około 40 minut. Od tej środy się wszystko zawaliło, Przestała odbierać, pisała potem zawsze że nie mogła i co chciałem itp ale czułem że to nie jest to co kiedyś. W niedzielę w końcu odebrała i spytałem się dzieje a ona że za bardzo ją naciskam. Powiedziała że nie jest jeszcze pewna i nie może mi nic obiecać na razie, jedynie luźną znajomość. Spytałem czy widzimy się w czwartek bo tak sie umówiliśmy jak odjeżdżała tego 10 czerwca to powiedziała że jak chcę. Dzisiaj zadzwoniłem to powiedziała że nie wie co dalej. Jest w Łodzi, ale idzie jutro po egzaminie się uczyć z dziewczynami do kolejnego i nie wie czy da radę. Powiedziała że musi sobie zrobić przerwę od facetów bo ma ostatnio mega zawirowania i to nie jest tylko moja wina. Nie chce nikogo skrzywdzić i musi przemyśleć pewne sprawy. Na każde pytanie reagowała “nie wiem”. Czy jutro się spotkamy- nie wiem, ile potrwa ta przerwa ode mnie- nie wiem, czy idziemy na tą imprezę na którą chciała iść- nie wiem. Nie pamiętam już nawet czy powiedziała że się odezwie jak namyśli się.

Co o tym myślisz? Jedyne rozwiązanie chyba na razie to nie odzywać się i poczekać na nią, nic innego mi do głowy nie przychodzi. Bardziej mnie zastanawia czemu to zrobiła, wyglądała przecież na zakochaną. Raz podejrzałem jej facebooka to mój profil był na pierwszym miejscu w wyszukiwarce. Ogólnie mnie traktowała jak swojego chłopaka, przedstawiała znajomym itp. Pewnie mnie skarcisz za to jak poprowadziłem tą relację, ale na początku to wszystko od niej wychodziło, ja jedynie zabrałem numer, umówiłem pierwszą randkę i pocałowałem w tym klubie. Kolejne pocałunki, spanie, pisanie sms, dzwonienie to już ona. Ja zaangażowałem się od tej akcji z zatopionym telefonem, wtedy zdałem sobie sprawę, że mi na niej zależy i jeszcze ona mi wtedy takie rzeczy pisała, że stwierdziłem że ta sytuacja jest już pewna więc można się zaangażować. To był jednak błąd i widocznie zacząłem to psuć. Z tymi zawirowaniami to nie wiem, ale chyba to widzę tak, że spotykała się jeszcze z kimś i teraz ma problem. Koleżanka powiedziała mi że wg niej to ta dziewczyna dostała od kogoś kosza a potem zabawiła się moim kosztem w ramach rewanżu. Ale nie wierzę w to, to za dobra dziewczyna, nie ten typ. Powiedz co o tym myślisz, o motywach jej działania i co powinienem zrobić teraz.

Reply

tadeusz June 27, 2015 at 09:16

Za ten JEDEN webinar warto było dać 49PLN (tak jak się zresztą spodziewałem :)
Tylko teraz- wprowdzić to w życie… :/

Reply

kamil June 29, 2015 at 23:26

Ta historia to dla mnie gnanie autostradą do celu…oby szybciej …gaz gaz….bo ucieka. Jak na moje oko to strasznie niespokojnie rozwijała się ta znajomość. Zero starania się o siebie i tej niepewności, tak wynika z opisu. Coś w stylu “łatwo przyszło, łatwo poszło”. Moim zdaniem jest już po sprawie, chciała się zabawić i to zrobiła, miała już Ciebie i teraz ma to wszystko w dupie. Sorry chłopie, pisze co myślę. Jest nadzieja że z czasem i kolejnymi doświadczeniami sie nauczysz że nie ufa się tak łatwo kobiecie. ( nawet jest taki song “nie wierz nigdy kobiecie” :D )

Reply

Mateusz July 7, 2015 at 20:38

Czesć :)

Straciłem pół roku na taki toksyczny związek. Kobieta, a raczej “dziewczynka” z którą byłem, była osobą na maksa toksyczną. Wiecznie z wszystkiego niezadowolona, za wszystkie swoje problemy osobiste, niepowodzenia obarczany winą byłem ja. Na maksa egoistka, dla której liczyła się tylko jej wygoda. Absolutnie nie angażowała się w związek. Traktowała siebie jak kogoś lepszego, wyjątkowego, odrzucała inne osoby. Dostawała samoocenowe doły tak głębokie, że nie potrafiła się z tego wygrzebać. Zdarzyło jej się nawet samookaleczanie. Nie szanowała moich uczuć, nie starała się o dobro związku, olewała mnie totalnie, miała huśtawki nastrojów. W związku nie było żadnej intymności ani namiętności (byłem non stop oskarżany o to, że zależy mi tylko na seksie. Ona sama miała obsesje na punkcie higieny, ciąży, brzydziła się wszystkiego). Kłóciliśmy się praktycznie cały czas, ale to zawsze ja musiałem pierwszy wyciągać rękę do zgody, ale i tak nigdy nie miałem wybaczone. Obrażała się o byle co. Potrafiła zepsuć każdą wspólną imprezę. Była zazdrosna o dziewczynę mojego brata (że moja mama będzie bardziej lubiła tamtą). Mógłbym wymieniać w nieskończoność. Ale na szczęście udało mi się uwolnić. Właściwie inteligentnie wykorzystałem odpowiedni moment, kiedy ona próbując mnie zmanipulować “udawała” że mnie rzuca, podchwyciłem temat w taki sposób, że wyszło na to że i tak już ją spisałem na straty. Zaczęło się tłumaczenie, że chciała mi jeszcze dać szanse, odwracanie kota ogonem, że to ja ją bezwzględnie rzucam, ale nie ugiąłem się, zerwałem kontakt całkowicie.

Niestety przez ten półroczny okres ciągłego obwiniania moja samoocena upadła tak nisko, że bardzo ciężko mi się teraz pozbierać. Ciągle trzyma mnie analiza sytuacji w związku. Straciłem zaufanie do siebie, i część win próbuję przyjąć na siebie. W dodatku podprogowymi kanałami (niby przypadkiem przez znajomych) próbuje mi przekazać jak teraz jej się dobrze układa, jak to codziennie się bzyka ze swoim obecnym i jak się zmieniła diametralnie w ciągu 3 miesięcy. A ja to biorę do siebie i wmawiam sobie jak debil, że byłem dla niej widocznie nieatrakcyjny, skoro ze mną nie chciała seksu, a z nim uprawia go codziennie, choć to najprawdopodobniej kolejne jej wierutne kłamstwo które ma przrzucic winę na mnie oraz zemsta za zerwanie. Bo nie wierzę że pozbyła się wszystkich jej obsesji tylko przez to że zmieniła partnera (tym bardziej, że w poprzednim związku była dokładnie taką samą suką jak w związku ze mną). Co myślisz o tym Pawle? Co myślicie o tym inni użytkownicy?

Nie wiem jak się uwolnić, poprawić samoocenę, przestać o tym rozmyślać. Zajmuję się życiem, pracuję, dbam o siebie, codziennie ćwiczę, mam hobby, spotykam się ze znajomymi, a to jej piętno ciągle na mnie wisi. Chyba potrzebuję czasu…

Pozdrawiam

Reply

mroovkoyad@gazeta.pl August 21, 2015 at 16:13

Cześć!

Jesteś szczęściarzem Mateusz, że straciłeś tylko pół roku, bo ja straciłem 8 lat. To dokładnie taki sam typ, jak opisałeś. Zresztą jest na to definicja medyczna, którą znalazłem zdecydowanie za późno – to borderline personality disorder (BPD), zaburzenie osobowości. Poczytaj sobie symptomy. Związek z taką osobą to piekło i jazda na emocjonalnym rollercoasterze. Nigdy nie wiesz co cię za chwilę spotka i za co. Zazwyczaj jest się psychicznym wrakiem po czymś takim, bo wydaje Ci się, że gdybyś starał się więcej, to byłoby lepiej. Otóż nie, nie byłoby lepiej. Byłoby tylko gorzej, coraz gorzej. Ponieważ nie ma takiej dawki uwagi i emocji, której taka osoba nie byłaby w stanie zaabsorbować i się tym zadowolić. Po prostu nie ma. Jedynym rozwiązaniem dla nich jest długotrwała terapia i ciężka praca nad sobą, ponieważ mają emocjonalność na poziomie kilkuletniego dziecka. I nie ty jesteś temu winien i nie ty ponosisz za to odpowiedzialność. Nie w tym żadnej, ale to absolutnie żadnej winy z Twojej strony. Bo Ty dawałeś z siebie wszystko, co byłeś w stanie dać z siebie najlepszego, otrzymując w zamian nic innego tylko emocjonalny “wpierdol”.

Dlatego też wiem przez co przechodzisz, trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że sobie poradzisz. Natomiast przed tą kobietą wybuduj mur chiński i nie pozwól, żeby się rozpadł. To, że ma własne rozpieprzone życie, nie oznacza, że ma również zniszczyć Twoje. A takie osoby potrafią rozjechać Twoje emocje jednym zdaniem, ponieważ mają na nie tak nastawiony radar, że normalny człowiek jest w szoku, że ktoś może tak je wyczuwać i nimi manipulować do własnych celów (czyli poprawy własnego samopoczucia). Nie daj się.

Pozdrawiam

Reply

Bob December 19, 2015 at 11:15

Dokładnie tak jak kolega napisał.
Trudno to rozpoznać bo BL -ka na początku znajomości wydaje się być .niesamowitą inteligentną i wrażliwą kobietą. Tak ze odpuszczasz jakieś Dziwne zachowania.
Ale kiedy taka kobieta zauważy ze się zaangażowaleš zaczyna powoli robić “jazdy”. A potem tłumaczy się ze jest prawdziwą emocjonalną kobietą, stąd te jej zachowania. Potem jest coraz gorzej.
Uważajcie Panowie, na prawdę łatwo dać się zwieść.

Reply

bantol@windowslive.com July 30, 2015 at 06:14

Zależało mi na tym artykule,w zasadzie tak naprawdę z poprzednich materiałów powinienem wiedzieć co zrobić.Tak tak teraz wiem na 100% wsiąkłem z własnego idiotyzmu w Mega Toksyczny związek ale już nie będę się chwalić jakim jestem kamikadze.Dobrze że odnalazłem ten Webinar w skrzynce pocztowej, teraz wiem że moje obawy i wahania nie były bez przyczyny.A tym bardziej że miałem poświecić swoje całe życie pewnej osobie ,tzn zostawić stałą dobrze płatną pracę,zrezygnować z dalszej edukacji i wjechać z kraju .Pozdrawiam i dzięki Paweł.

Reply

bantol@windowslive.com July 30, 2015 at 06:20

Tadeusz dokładnie masz racje,ale myślę że pozostałe Webinary też się przydadzą.Teraz muszę to jakoś odkręcić ale tak by nie wyjść na prostaka i łajdaka.Bo już zwykła olewka tu nie pomoże.

Reply

Leave a Comment

Previous post:

Next post: